reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Ogólnie dobrze, już wyzdrowiał, tylko teraz ma chyba etap wiecznej histerii...mam wrażenie, że na przymus stara się doprowadzać do sytuacji kiedy będzie mógł płakać.
Dziś ciocia mi mówiła, że jak wstał pytał się z 20 razy "gdzie mamusia?" nikt mu nie odpowiadał, starali się go zająć czymś innym, ale on uparcie w kółko swoje, w końcu ciocia powiedziała mu, że w pracy a on w ryk....jeszcze inna sytuacja, czekamy na peronie na pociąg no i on się spóźnia a Michał "gdzie ten pociąg? jak nie przyjedzie to będę płakał", mam wrażenie, że stara się wymuszać wszystko płaczem...bbbaaarrrddzzooo to męczące:-(
 
Gabi przyniosła coś z przedszkola - ona 2 dni małego kataru. Laura katar od tygodnia + gorączka - Maciek rozłożył się na całego - kicha, prycha, gorączka i jak to facet umiera 100 na dzień.

Git!
 
Byli w domu w piątek, sobotę i niedzielę - to w niedzielę już myślałam o zbiorowym morderstwie - jedno bardziej umierające od drugiego a rzeczywiście Maciek najbardziej :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry