reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
mi Zosia własnie usnęła. znowu nie chce jesc... ostatnio wypila o 10 rano 120ml mleka a teraz juz nic nie chce. chyba bede musiala ugotowac jej kaszke manna na mleku bo to akurat uwielbia...:dry:
specjalnie odciągłam sobie mleka z piersi do butelki zeby łatwiej jej lecialo a ona zaczela sie az nim zławić i podnosilo sie jej na wymioty:wściekła/y:
 
natka a co Ty na to by jej do mleczka dodać troszkę kleiku ryżowego albo kaszki kukurydzianej. Ja z Amelią miałam małe przeboje, jeśli chodzi o mleko i starałam się jej urozmaicić chociaż troszkę. Do teraz mała pije mleko na dobranoc z kleikiem ryżowym!
 
tafojka ja myslalam ze juz jej to przeszlo. jak wstala to dawałam jej obiadek,ale gdzie tam,plula i nie chciala a jak jej dalam soczku to wciągła prawie 200ml:szok:

za jakis czas jak moze bardziej zgłodnieje to dam jej mleka z kaszka bananowa
 
Cześc mamuśki.ja dopiero teraz do was dołanczam ale u mnie od wczoraj wieczór urwanie głowy i nerwówka.Dopiero teraz wróciłam zx artyną od lekarza i na szczęście wszystko ok.Całą noc nie spałam.Wyobrażcie sobie,że wczoraj około 19 wracała ze swoim chłopakiem samochodem z łegnicy i na trasie Legnica Lubin jakiś kierowca wyprzedzał tira na podwójnej ciągłej i to pod górke .Odbił się od Tira chcąc się wycofac i uderzył w ich samochód.Na szczęścier Tomek zachował zimną krew i odbił do rowu inaczej byłaby czołówka a tak uderzył w bok samochodu.Facet zginoł na miejscu a im na szczęście nic się nie stało.Jak się okazało to tego faceta pono przedwczoraj cały dzień ścigała po łegnicy.Wczoraj na trasie wszystkich po kolei wyprzedzał tak twierdzili świadkowie.Moja córka jest w lekkim szoku,stłuczony kręgosłup i troche poobdzierana.T. poobijany ale dzięki Bogu nie ma większych obrażeń.A ja sama wczoraj wieczorem mało nie odeszłam od zmysłów jak sioę dowiedziałam.
 
Witaj Aguś.Wiesz ja też tak sobie pomyślałam,że to jakieś fatum czy coś.Jeszcze z jednego się nie otrząsne a tu już coś nowego.Wiesz ja też Bozi dziękuję,że im się nic nie stało.Jednak ktoś nad nimi czuwal- ale auto do kasacji.Widziałam zdjęcia i czytałam na necie na temat wypadku i nadal jestem w szoku...T. mama też właśnie przed chwilą dzwonila bo wiedziała,że jade dzisiaj z nią do lekarza.Wczoraj dwa matołki powiedzieli lekarzowi z pogotowia,że wszystko ok.przyjechali do domu a w nocy stres puścił i zaczeły bole plecy.Dobrze,że mieli pozapinane pasy.Aguś a wiesz ja wczoraj chcialam da im Julke do pilnowania ..bo miałam robote na budowie,ale potem się rozmyśliłam i szczęście,że nie jechała z nimi.Dzisiaj rozmawialiśmy na ten temat i powiem ci,że to było tak jakby coś mnie tkneło i jej im nie dałam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry