katerinka111 Witam, Święta , święta i Po...
Całkiem możliwe że mam baardzo mało czasu dla siebie , nic tylko w kółko praca dom itd.
Pracuję od 7 do 15 , przyjeżdżam do domu przed 16 idę po Michała do szkoły , coś na szybko ugotuję , trochę ogarnę (albo i nie
) ,odrabianie lekcji i w czasie zimowym jest już noc , często nie mam nawet czasu i siły wyjść z młodym na spacer.
Co do pomagania , to raczej nie mam na kogo liczyć (mówię o tygodniu) , w weekend jeszcze mogę liczyć na mamę lub siostrę , ale co to za przyjemność iść do lokalu z kumplami a rano czuć się jak po resecie tylko z mega kacem...niedzielę przeleżeć i znowu szara rzeczywistość
Marzy mi się tydzień urlopu , z dala od wszystkiego , odpocząć od wszystkich bo czuję że już długo nie pociągnę...Zaplanowałem sobie na koniec stycznia , ale co z tego jak są ferie w szkole , chyba że uda mi się go gdzieś wcisnąć
bo jeśli nie to będziemy znowu skazani na siebie...
Wystarczy tydzień...
Kiedyś było inaczej(miałem na wszystko czas) ale wszystko się kiedyś kończy...
Kobiety nie mam , jakoś nie umiem się przełamać , poznałem się na tych które miałem , a na prawdziwą miłość muszę jeszcze poczekać , spieszy mi się a zarazem nie tak bardzo , (nie jestem już pierwszej młodości 31) ,może muszę przeczekać ten trudny okres , bo przecież los się musi odmienić...
Ale bez tego forum i bez WAS nie dałbym rady...
Dziękuję że jesteście...
Całkiem możliwe że mam baardzo mało czasu dla siebie , nic tylko w kółko praca dom itd.
Pracuję od 7 do 15 , przyjeżdżam do domu przed 16 idę po Michała do szkoły , coś na szybko ugotuję , trochę ogarnę (albo i nie
Co do pomagania , to raczej nie mam na kogo liczyć (mówię o tygodniu) , w weekend jeszcze mogę liczyć na mamę lub siostrę , ale co to za przyjemność iść do lokalu z kumplami a rano czuć się jak po resecie tylko z mega kacem...niedzielę przeleżeć i znowu szara rzeczywistość
Marzy mi się tydzień urlopu , z dala od wszystkiego , odpocząć od wszystkich bo czuję że już długo nie pociągnę...Zaplanowałem sobie na koniec stycznia , ale co z tego jak są ferie w szkole , chyba że uda mi się go gdzieś wcisnąć
Wystarczy tydzień...
Kiedyś było inaczej(miałem na wszystko czas) ale wszystko się kiedyś kończy...
Kobiety nie mam , jakoś nie umiem się przełamać , poznałem się na tych które miałem , a na prawdziwą miłość muszę jeszcze poczekać , spieszy mi się a zarazem nie tak bardzo , (nie jestem już pierwszej młodości 31) ,może muszę przeczekać ten trudny okres , bo przecież los się musi odmienić...
Ale bez tego forum i bez WAS nie dałbym rady...
Dziękuję że jesteście...
Cieszę się że już po świętach
Zapraszałam ojca mej kruszynki żeby wpadł, to może razem na usg pojedziemy, ale po co tyle kilometrów jechać ... Zresztą napisał, że będzie chciał testów DNA, bo nie wierzy, że to jego dziecko. 
