famme fatal,znasz takie powiedzenie za dobre zylm placa,moja mama tez byla wpozadku wobec(jeszcze)mojego meza.A on ja zmieszal z blotem.A wracajac do twojej sprawy,psychol to ladnie powiedziane,ja bym go inaczej nazwala ale nie bede rzucac miesem:-).Wyzeka sie dziecka,to nie jest wart twojego spluniecia.Straszy was sadem bo jest bezsilny i pewnie zeby was wkurzyc.Moj byly tez tak mial bo juz nie wiedzial jak mnie z rownowagi wyprowadzic.jesli mysli ze w swietle prawa nik nie zasadzi ze jest ojcem to chyba nie slyszal o testach DNA.Muwie ci duzo gada,a nic nie zrobi tacy sa faceci.I pozdrawiam ja mieszkam niedaleko Koscierzyny:-).