Witam i ja.Właśnie wróciliśmy z pobytu nad jeziorem w Sławie.Byliśmy tam od wczoraj pod namiotem.Było super.Jula miała frajde bo dsiedziała z nami do póżna przy ognisku.Dzisiaj było ciężko wracac do domku.Beczała,że zostaje...Cholewka mam dzisiaj sporo roboty mimo,że to niedzierla.Jutro mam sprawe w sądzie więc musze podszykowac na juto obiad.Właśnie robi się pranko...ale tyle brudów przywieżliśmy ze sobą że nie patrze czy to niedziela czy nie...