Hej,
my już po zakupkach, sprzątaniu, obiadku.
udało mi się (z trudem) wypchnąć chłopaków na dwór

.
W końcu dlaczego zawsze ja mam chodzić na spacery. Ale nie powiem ciężko było

.
Co do tatuaży, kolczyków itp, to ja się wyłamię, nigdy mnie nie ciągnęło.
Jak to powiedziały położne jestem wyjątkowo mało odporna na ból (że też nie wzięłam tego na piśmie



). Zawsze sama myśl jakiegokolwiek okaleczenia własnego ciała przyprawiało mnie o drgawki bólu

.
Kiedyś mama próbowała mnie namówić na kolczyki, ale się nie dałam

.
Nie noszę też łańcuszków, bransoletek, zegarków, nie daję rady, strasznie mi przeszkadza.
Jedynie obrączkę noszę, ale często w domku zdejmuję. No i w ciąży tak mi palce spuchły, że od 6 miesiąca musiałam z niej zrezygnować. Po wróciło do normy.
Co do powrotu do wagi sprzed ciąży, to ja dość długo karmiłam = nie mogłam się odchudzać, a waga jakoś sama spaść nie chciała, dzięki temu karmieniu

.
Po ciąży na drugi dzień byłam 16 kg lżejsza, tyle, że przytyłam 28kg

.
W tamtym roku wreszcie udało mi się wejść w przed ciążowe ciuchy, czyli 2 lata po porodzie, tyle, że w zimę przytyłam i znowu się w nie nie mieszczę

, ale związek to ma już z ciążą nikły.