reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

jesli tak mysli, to jest DEBILEM!!
to on jest zerem, kobieto. znam cie z innego wątku i dla mnie jestes wzorem do nasladowania.

nie daj sie zlemu nastrojowi, to pewnie tylko hormony.
sluchaj rozsadku a nie serca. tak dlugo wlasnie tak postepowalas. szkoda zmarnowac ten czas. ja zaluje, ze sluchalam serca mimo wszystko. nic nie wygralam.
 
reklama
masz racje szkoda nerwow .... ale pewnie sama doskonae wiesz jak to jest...Musze jakos przezyc te 11 dni... jak tyle wytrzymalam to czemu mam teraz sie poddac..


ehhh nie lubie tych hormonow...
 
cześć dziewczynki

dori - haha koziorozec to do grudnia:-D--- ja matiego urodizlam po terminie--spokojnie w pn pojechalam-kupilam soobie lezaczek do opalania-zataszczylam do auta- wtachalam do domku- poopalalam swe obłe ksztalty a wieczorkiem mnie wzięło... dziś pn:tak: więc troszke wysilku a jutro chcę słyszeć ze bruno już ogląda świat:tak:

ssaweczka - jestem zdania dziewczyn - przezylaś trudne momenty i się podniosłaś- za chwilkę będziesz mieć dla kogo się uśmiechać i żyć z wielką miłością w sercu i po co Ci dodatkowe nerwy jakby znowu nie spełniał Twoich oczekiwań, byś czekala az sie odezwie i miala zal i gorycz jak tak nie będzie...

dla zuzu duzo buziaków!!! fajne foteczki - woda chyba była cieplejsza niz w pobierowie (11.6st:szok:)

jagódka - miłego dnia----lepiej jak nic się nie dzieje niz jakby mialo się dziać za duzo:rofl2:

mykam po jakąś zieleninę na hurcik i jakiś obiadek trzeba---mam pomysla na papryki faszerowane:-p
papa
 
dokladnie. potrzebujesz go do szczescia? tyle miesiecy liczylas sie tylko ty i twoja coreczka. wyobrażałaś sobie jak to bedzie, jak juz sie urodzi. poukladalas sobie wszystko. z tego co wiem, to rewelacyjnie sobie poukladalas. naszla cie chwila slabosci... ok, moze i dluga chwila. ale minie. a ty bedziesz juz niedlugo trzymac swoje najwieksze szczescie w ramionach. jego to ominie, ale na jego wlasne zyczenie.

podobno, to nie my wybieramy sobie dzieci, tylko dzieci wybieraja sobie nas. nasze dzieciaczki wola miec silne, szczesliwe i radzace sobie z zyciem tylko mamusie, niz znerwicowane, nieszczesliwe, ogladajace sie na jakis frajerow kobity.
 
rozmawialam przed chwila z moja położna i chyba jednak przyjdzie mi sie dzisiaj polozyc na patologii. dramat.
bede jeszcze dzwonic do mojego gino, moze mi wystawi jeszcze z dzien lub dwa zwolnienia. bo wszysko sie wlasnie o to cholerne L4 rozbija.
wole czekac na porod w domu.
 
ok mamusie, ja na jakis czas sie zegnam z Wami.
jade sobie teraz przyszykowac wszystko na wszelki wypadek do tego cholernego szpitala (haha, drugie podejscie pod golenie, za to powinni medale olimpijskie przyznawać).
jak się Fąflelek wykluje, to prześlę Wam info.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry