phantas
Majóweczka 2005
Witam
nadrobiłam - jak zwykle niemało :-)
właśnie piję kawę, taką dobrą, rozpieściłam się, nie dość że ją osłodziłam to jeszcze zalałam samym mlekiem i to takim "od krowy" - co niedziela mleczko przywozi mi taka kobieta co ma swoją krówkę :-)
Z ilością postów to nie mam co do was startować, chociaż przez to, że zaczęłam z Wami pisać a Wy piszecie duuuużżżo to nieźle mi idzie, ale u mnie w grudniu będzie 4 lata jak zaczęłam pisać na BB.
Pogoda u nas tak do 16-tej była bardzo ładna, słoneczko i gorąco, a potem przyszły chmurki i deszczyk :-(
Wczoraj zrobiłam jabłecznika, taką gigantyczną blachę, nie wiem kto to zje. Jutro do pracy trochę zabiorę, albo mamie rano podrzucę, ucieszy się :-)
Coś mnie wzięło ostatnio na gotowanie. Nie mam już miejsca w zamrażarce więc się teraz przerzuciłam na ciasta :-) tylko, że ja mam taki mały felerek... rzadko jem to co zrobię. Niestety pilnuję swojej wagi :-(. Lubię gotować, lubię gotować pyszne rzeczy, a te pyszne przeważnie są kaloryczne i ciężkostrawne :-( cóż - rozpieszczam innych ;-)
Mowa była o nocnikach....
Oliwia już nie korzysta z nocnika, wczoraj go właśnie wyniosłam z toalety bo już tylko kurz się na nim zbierał. Niestety wciąż śpi w pieluszce. Nie wiem jak ją odzwyczaić. Co wieczór jej mówię że w pampersa się nie sika i jak będzie chciała to niech mnie woła. Prawie co noc pampers zasikany. Już kiedyś próbowałam ją odzwyczajać, zaopatrzyłam się w takie specjalne podkłady, by łóżka nie zalała, ale codziennie musiałam prać zasikaną kołdrę, więc po tygodniu wróciłyśmy do pampersa na noc :-(
nadrobiłam - jak zwykle niemało :-)
właśnie piję kawę, taką dobrą, rozpieściłam się, nie dość że ją osłodziłam to jeszcze zalałam samym mlekiem i to takim "od krowy" - co niedziela mleczko przywozi mi taka kobieta co ma swoją krówkę :-)
Z ilością postów to nie mam co do was startować, chociaż przez to, że zaczęłam z Wami pisać a Wy piszecie duuuużżżo to nieźle mi idzie, ale u mnie w grudniu będzie 4 lata jak zaczęłam pisać na BB.

Pogoda u nas tak do 16-tej była bardzo ładna, słoneczko i gorąco, a potem przyszły chmurki i deszczyk :-(
Wczoraj zrobiłam jabłecznika, taką gigantyczną blachę, nie wiem kto to zje. Jutro do pracy trochę zabiorę, albo mamie rano podrzucę, ucieszy się :-)
Coś mnie wzięło ostatnio na gotowanie. Nie mam już miejsca w zamrażarce więc się teraz przerzuciłam na ciasta :-) tylko, że ja mam taki mały felerek... rzadko jem to co zrobię. Niestety pilnuję swojej wagi :-(. Lubię gotować, lubię gotować pyszne rzeczy, a te pyszne przeważnie są kaloryczne i ciężkostrawne :-( cóż - rozpieszczam innych ;-)
Mowa była o nocnikach....
Oliwia już nie korzysta z nocnika, wczoraj go właśnie wyniosłam z toalety bo już tylko kurz się na nim zbierał. Niestety wciąż śpi w pieluszce. Nie wiem jak ją odzwyczaić. Co wieczór jej mówię że w pampersa się nie sika i jak będzie chciała to niech mnie woła. Prawie co noc pampers zasikany. Już kiedyś próbowałam ją odzwyczajać, zaopatrzyłam się w takie specjalne podkłady, by łóżka nie zalała, ale codziennie musiałam prać zasikaną kołdrę, więc po tygodniu wróciłyśmy do pampersa na noc :-(

:-(