ola_o
MAMA MAJ '06 i MARZEC '09
heksa, ja myślę że "słabość" zębów jest uwarunkowana genetycznie - jedni będą mieli zęby jak stal bez względu na ilość zjedzonej czekolady, inni niestety nie...
ja należę do tych mniej szczęśliwych, górne zęby mam poplombowane chyba wszystkie oprócz jedynek i ósemek... na nieszczęście dwójki i trójki urosły mi z taką skazą - jakby rowkiem poziomym - i szybko się popsuły, i to właśnie powstało już na etapie tworzenia się zalążków zębów stałych, nawet tona czekolady by na to nie "wpłynęła" ani całkowita czekoladowa "abstynencja" nie pomogła ;-)
ja należę do tych mniej szczęśliwych, górne zęby mam poplombowane chyba wszystkie oprócz jedynek i ósemek... na nieszczęście dwójki i trójki urosły mi z taką skazą - jakby rowkiem poziomym - i szybko się popsuły, i to właśnie powstało już na etapie tworzenia się zalążków zębów stałych, nawet tona czekolady by na to nie "wpłynęła" ani całkowita czekoladowa "abstynencja" nie pomogła ;-)
na szczescie Krysia sie malymi porcjami zadowala w zupelnosci, wogole u nas dzien sie jakos kreci wogole nie z mysla o slodyczach, zazwyczaj ja sama inicjuje takie "podwieczorki" jak mnie najdzie ochota i jemy sobie razem 

...albo odwrotnie, może faktycznie uznać, że słodkosci są be (chociaż nie znam dziecka, które by słodkiego wcale nie jadło:-(, może heksa będzie pierwsza
I jej mała przetrze szlaki, w końcu niby wszystko można, podobnie jak gotować dziecku bez soli, bo tez jest niezdrowa i podobno dopóki dziecko nie pozna smaku słonego , to nie przeszkadza mu, ze je jałowo
