Mąż po mojej rozmowie z gp zadzwonił i wymusił numer do położnej. Dał mi ten numer i zadzwoniłam do niej i jak się okazało położna była w przychodni już w zeszłym tygodniu tylko nikt jej nie zostawił żadnych notatek że ktoś czekał na kontakt. Czyli wina leży po stronie przychodni. Właśnie się zastanawiam czy complainta nie wysłać do nhs ... Wczoraj juz położna zadzwoniła do mnie osobiście i znowu przepraszała że to nie jej wina. Mam do odbioru papiery w poniedziałek. I uprzedziła że już za późno na jakiekolwiek badania prenatalne ... Ale i tak sama dałam z własnej kieszeni i wczoraj prenatalne zrobiłam na własną reke ...