mary__mary
BorySoniowa Mamusia :)
Dla porównania, tutaj tzn w Galway (u pl fryzjera) za mycie, obciecie + modelowanie place 30euro czyli wychodzi na to że mniej (lub podobnie) jak w Warszawie..Jej, 17 zł?? 25 zł?? W wawie nawet za męskie strzyżenie nie zapłacisz tak mało.. Na moim zapupiu wydałam 50 zł.. A to wioska totalna. I oczywiście nie nazywa się to "fryzjer", tylko "Galeria Fryzur".. Do tego sztuczne kwiaty w wystrojuAle dziewczyna mnie całkiem nieźle obcięła.

Ja pracowałam w tym budynku i chodziłam bo blisko miałam, Od trzech lat tam nie pracuję, po drodze nie mam ani trochę, ale jeżdże specjalnie, bo warto! :-)
nie znam sie..ale blondynem szczuplym jest;-)