Kaniszna witaj :-) Masz dzieci czy to pierwsze? Skąd jesteś?
Co do dziadków.
Mama_ka, wiesz że to nie chodzi o czekoladę raz na jakiś czas, ale o łamanie zasad. Czego ja nie cierpię. Tak samo jak "weź, ale nie mów tacie/mamie", kurczę, to jest uczenia dziecka okłamywania rodziców, co jest dla mnie nie do pojęcia, ale niestety zetknęłam się z tym nie raz.
Moja Teściowa ogólnie jest spoko, zawsze gotowa do pomocy, jest u nas bardzo często, bo bardzo blisko mieszka. Czasem mnie wkurza i wiem, że ze słodyczami będzie problem. Paweł na szczęście zawsze jest po mojej stronie, więc z tym nie ma problemów.
Moi rodzice są takimi dziadkami, że nie dadzą sobie na głowę wejść. Mój tata jest dla mojego bratanka bardziej surowy niż rodzice. Ale on jest niedobry. Został z druga babcią odkąd skończył pół roku, bo bratowa musiała iść do pracy. Ona sobie z nim rady nie dawała, sama jest chora i on robi co chce. I mimo iż mój tata jest surowy i nigdy sobie na głowę wejść nie da, to bardzo lubi dzieci i dzieci jego. Bratanek tylko "dziadzia, dziadzia". I o ironio z drugą babcią, która mu na wszystko pozwala za bardzo nie lubi siedzieć.
Mamy o tyle dobrze, że mamy wszystkich blisko, po tej samej stronie wisły i każdy zawsze chętnie z Adaśkiem zostaje. Raz nawet jak pojechaliśmy na zakupy i Adaśka zostawiliśmy u mojej mamy to moja babcia, dlaczego nie z nią
