reklama

Czerwcowe mamy 2017

Ja niedawno rozmawiałam z sąsiadką na temat bólu porodowego. Pierwsze dziecko rodziła ze znieczuleniem i była zachwycona. Poród poszedł szybciej, bo ból nie odbierał jej sił i rozumu [emoji14] Skurcze jak najbardziej czuła, więc wiedziała kiedy ma przeć. Przy drugim dzieciaczku akcja porodowa była już na tyle rozwinięta gdy przyjechała do szpitala, ze na znieczulenie było za późno. Ten poród wspomina strasznie. Jakie macie zdanie na temat znieczulenia? ;>
Biorę! Żądam ! Bez niego nie rodze [emoji12]

p19u9jcg81ehxczt.png
 
reklama
Cymera ja praktycznie nie czułam skurczy macicy, bo tak przycmiewaly je bóle krzyżowe. Te bóle krzyzowe to jest jakiś niewyobrażalny dramat, mialam wrażenie, ze mi dół pleców rozrywa.

Ja gdy urodziłam to bardzo sie ucieszylam, gdy wreszcie zobaczyłam synka, ale też przyznam, ze mega się cieszyłam, ze wreszcie ten ból krzyza przy skurczach się skończył. Oczyiwscie, żeby nie było zbyt kolorowo to doszły kolejne bolesci- lyzeczkowanie jamy macicy, szycie krocza, które pomimo znieczulenia i tak bardzo bolało.

Dziewczyny ja jakiś czas po porodzie sobie uświadomiłam pewien fakt- moj ból przy porodzie był taki, a dokladniej przy skurczach, ze ja nawet nie poczułam jak mi na zywca nacinaja krocze, brrrr
 
Cymera a to Ty jesteś po fachu tak jak ja :) ja tez jestem rehabilitantka :) choć zrobiłam jeszcze studia w zupełnie innym kierunku, bo sobie nie wyobrażam pracować w tym zawodzie do emerytury, choć bardzo go lubię, aczkolwiek wiem, ze fizycznie nie podołam.
 
Cymera a to Ty jesteś po fachu tak jak ja :) ja tez jestem rehabilitantka :) choć zrobiłam jeszcze studia w zupełnie innym kierunku, bo sobie nie wyobrażam pracować w tym zawodzie do emerytury, choć bardzo go lubię, aczkolwiek wiem, ze fizycznie nie podołam.
O super , ale fakt zawód nie jest lekki trzeba się nadźwigać , po gimnastykować .Często bolą plecy i ręce ,nogi .Uwielbiam to co robię i chciała bym mieć siłę pracować w tym zawodzie jak najdłużej .
 
O super , ale fakt zawód nie jest lekki trzeba się nadźwigać , po gimnastykować .Często bolą plecy i ręce ,nogi .Uwielbiam to co robię i chciała bym mieć siłę pracować w tym zawodzie jak najdłużej .

Ja dokładnie mam tak samo. Szczegolnie czynnikiem motywujacym dla mnie jest bezinteresowna wdzięczność pacjenta, gdy mu pomogę. Masz rację, mnie też bolały plecy, ale najbardziej to nadgarstki po całym tygodniu pracy. Ja w pierwszej ciąży poszłam na L4 w 10 tyg., bo niestety u nas nie ma podzialu i po równo musiałam pracować zarówno na masażu, jak kinezie i fizyko. A jak wiemy fizyko, szczególnie laser czy pole magnetyczne jest niebezpieczne dla nas w ciąży, więc ja odpuscilam. W sumie nie zdazylam wrócić do pracy, bo miałam wracać 1 grudnia, ale wiadomo co się stało :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry