reklama

Czerwcowe mamy 2017

Wiem, że łatwo mówić ale postaraj sie nie martwić... Kiedy wizyta?

No i to jest pozytywne nastawienie..
A w szkole chyba pojda Ci na reke i zaliczysz te przedmioty jakos w domu?

nzjdskjoiienufcs.png


km5scwa1f5jn9xfj.png
chyba jak raz na jakiś czas pojade na samo zaliczenie to się nic nie stanie ;) Przynajmniej taką mam nadzieję

w57vyx8dubspq12k.png
 
reklama
Wiesz co, ja to się bardziej martwię o badania starszego synka :/ pisałam o tym wczoraj, idziemy 8 maja na oddział... tylko wlasnie boję się, że do tego czasu albo mnie położą albo nie wiem co. Poza tym sam pobyt bedzie beznadziejny. Wiem jak moj synuś reaguje na pobyty, potem wiele miesięcy ma lęki nocne, jest nieufny, no i oczywiście bawimy się mln razy dziennie w badania - tak odreagowuje :/

A o Marcelka swoją drogą się martwię, teraz w pt jadę do Bydgoszczy




74703e3kkwoaumma.png
Aaaa to przepraszam coś niedoczytałam [emoji39] no to trzymam kciuki za starszaka [emoji8]

16udskjopmtfyunf.png
 
Arya...wyobrażam sobie Twoj stres[emoji22] Samemu mozna znieść duzo ale jak naszym Dzieciaczkom cokolwiek sie dzieje to serce sie kroi...

nzjdskjoiienufcs.png


km5scwa1f5jn9xfj.png

Najgorsza będzie głodówka, bo on m.in. kolonoskopię bedzie miał, od niedzieli juz w domu same kisiele i w poniedziałek tez, a we wtorek juz chyba nic mu nie dadzą tylko bedzie musiał pic na przeczyszczenie - ja nie wiem jak sobie poradzimy, a jak jeszcze położą nas z kimś, kto normalnie bedzie jadł to chyba serce mi pęknie... ostatnio przerabialiśmy to 2 lata temu, ale Nikoś miał wtedy 21 m-cy to nie pamięta już, teraz ma niespełna 4 latka także już trudniej będzie. Ech, on przy pobraniu krwi tak płacze i się wyrywa, że we dwoje z mężem ledwo dajemy radę go utrzymać... na prawdę nie wiem jak to będzie, ja będę już na przełomie 34/35 tygodnia...
oby Marcelek rósł ładnie




74703e3kkwoaumma.png
 
Najgorsza będzie głodówka, bo on m.in. kolonoskopię bedzie miał, od niedzieli juz w domu same kisiele i w poniedziałek tez, a we wtorek juz chyba nic mu nie dadzą tylko bedzie musiał pic na przeczyszczenie - ja nie wiem jak sobie poradzimy, a jak jeszcze położą nas z kimś, kto normalnie bedzie jadł to chyba serce mi pęknie... ostatnio przerabialiśmy to 2 lata temu, ale Nikoś miał wtedy 21 m-cy to nie pamięta już, teraz ma niespełna 4 latka także już trudniej będzie. Ech, on przy pobraniu krwi tak płacze i się wyrywa, że we dwoje z mężem ledwo dajemy radę go utrzymać... na prawdę nie wiem jak to będzie, ja będę już na przełomie 34/35 tygodnia...
oby Marcelek rósł ładnie




74703e3kkwoaumma.png
Moja na zwykłej wizycie u lekarza drze się jakby ją ze skóry obrywali i wije jak węgorz...
Cóż...chyba trzeba sobie tłumaczyć, ze to dla jego dobra.

nzjdskjoiienufcs.png


km5scwa1f5jn9xfj.png
 
Najgorsza będzie głodówka, bo on m.in. kolonoskopię bedzie miał, od niedzieli juz w domu same kisiele i w poniedziałek tez, a we wtorek juz chyba nic mu nie dadzą tylko bedzie musiał pic na przeczyszczenie - ja nie wiem jak sobie poradzimy, a jak jeszcze położą nas z kimś, kto normalnie bedzie jadł to chyba serce mi pęknie... ostatnio przerabialiśmy to 2 lata temu, ale Nikoś miał wtedy 21 m-cy to nie pamięta już, teraz ma niespełna 4 latka także już trudniej będzie. Ech, on przy pobraniu krwi tak płacze i się wyrywa, że we dwoje z mężem ledwo dajemy radę go utrzymać... na prawdę nie wiem jak to będzie, ja będę już na przełomie 34/35 tygodnia...
oby Marcelek rósł ładnie




74703e3kkwoaumma.png
Coś mi może umkneło, ale czemu mały będzie miał kolonoskopie czy inne badania?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry