Ja myślę , że w takich książkach o wychowaniu nie chodzi o to, że ktoś ma kogoś naśladować. Realizować radę, w radę. To pewne, że nie ma złotego środka.
Ja np czytam często poradniki - jak byłam w ciąży z A. To czytałam np. Język niemowląt. Niektóre rady były bardzo cenne i zdecydowanie pomogły mi w zrozumieniu niemowlaka. Nie realizowałam nawet 3/4 rad.
Poza tym takie książki jak "Porozumienie bez przemocy", " Jak mówić żeby dzieci słuchały , jak słuchać, żeby dzieci mówiły" są naprawdę skarbnicą wiedzy , czasem są to rzeczy całkiem oczywiste , które nigdy nie wpadły mi do głowy. Pomagają zrozumieć dziecko i innych ludzi. A matek ideałów nigdzie nie ma. Tak jak nie ma idealnych dzieci.
Co do Greya- to czytałam , są wciągające chciaż chyba najbardziej tandetne książki jakie czytałam. Z pół roku temu kupiłam tą 4 część. Na L4 sobie doczytam. I jeszcze mam w kolejce dziewczynę w pociągu.