Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ja w 1szsj ciąży też ,za bardzo siary nie miałam, może gdzieś pod koniec sam troszkę a po porodzie laktacja ruszyła pełną parą, także nie stresujcie się.K8y, u mnie też posucha jak u babci 80-letniej.. Cycki puste [emoji14]. W poprzedniej ciąży miałam to samo. Ogólnie się mówi, że siara nie jest wyznacznikiem tego, czy pokarm będzie i w jakich ilościach. Nie chce się tym narazie stresować, bo wiadomo, że chciałabym kp, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy
Mleko n apewno po porodzie się pojawi bo zadziałają hormony. A tak jak mówisz rozmiar nie ma znaczenia.Ja siary nie mam, ale się tym nie przejmuję, bo cyce mi tak urosły, że nie wierzę, że tam pokarmu nie ma [emoji14] wiem, że rozmiar o niczym nie świadczy, ale tak się uspokajam. Z resztą w ogóle się tym nie przejmuję, bo mleko może pojawić się po porodzie. Co do stanika, to ja też jak najbardziej bawełniane do szpitala zabieram, bez fiszbin, tylko takie do karmienia kupię, bo mam już jeden z alles i jest wygodny a i niedrogi był z tego co pamiętam.
Życzę Ci tego , całego serca. Nie ma nic wspanialszego, (poza życiem oczywiście i mnóstwem miłości), co można dać dziecku od siebie!To mnie trochę uspokoiłyściemi zależy na karmieniu piersią najlepiej do 1,5 roku. Mam nadzieję że nam się uda
No bo jeść w czasie porodu nie można, tylko pić a z jedzenia to ewentualnie żelki i landrynkia oczywiście mój największy strach porodowy, to że opadnę z sił z głodu, bo ja z tych co jedzą co trzy godziny a potem to już mroczki przed oczami, no i badania na czczo to wciąż najgorsza część ciąży dla mnie
![]()

Współczuję:/ mam nadzieję że szybko dojdziesz do siebie.Dzięki, mi lekarka mówiła, że nie można jeść, ale na wszelki wypadek coś tam do torby włożę, najwyżej będzie na później, albo dla mężaA ja też z tych co jedzą mniej, a częściej, no po prostu muszę
u mnie siary też brak, piersi przez pierwsze 7 miesięcy ciąży ciężkie i obrzmiałe teraz wróciły do normalności, że tak powiem, hmmm nie wiem czy to coś oznacza jeśli chodzi o pokłady mleka? Staram się nie nakręcać.
Ale dziś w nocy miałam niezłą akcję, obudziłam się, gdy się zachłysnęłam kwasami z żołądka, od razu się podniosłam, bo na leżąco miałam wrażenie, że się tym udławię, paliło mi cały przełyk, dostało się do buzi, no mówię Wam jakiś dramat, zbierało mi się na wymioty, do tego ból brzucha (taki ból jelitowy/żołądkowy), pół nocy nieprzespanej, rano mnie przeczyściło i jak narazie przeszło. Bałam się, że to jakiś dziwny sposób na rozpoczęcie porodu, ale typowo porodowych oznak brak (dobrze, bo chciałabym, żeby mały jeszcze chwilkę posiedział, dwa dni temu na wizycie 2550, ciekawa jestem jaka jest tutaj granica błędu w pomiarze). W każdym razie chodzę dziś zmięta i zmęczona po tym wszystkim.
O matko szok [emoji33] [emoji33] [emoji33] współczuję... Śmierdzący ludzie w autobusie to najgorsze co może być. A w ciąży to wiadomo że ma się mniejszą tolerancję na takie rzeczy. Pamiętam, że jak na początku ciąży jezdzilam do pracy autobusem to zdarzało mi się że musiałam wysiąść wcześniej bo ktoś tak śmierdział, że byłabym pierwsza do wymiotówWspółczuję:/ mam nadzieję że szybko dojdziesz do siebie.
Ja po kosmetyczcestopy jak marzenie normalnie
ale jechałam autobusem miejskim i usiadlu koło mnie kobieta i tak od niej śmierdziało że jak wyszłam na swoim przystanku to wymiotowałam w krzakach:/ dobrze xe miałam wodę ze sobą. Jakas tragedia jak w dzisiejszych czasach można się nie myć. Jestem normalnie oburzona. To była moja ostatnia podróż autobusem linii miejskiej