reklama

Czerwcowe Mamy 2019

reklama
Dzień dobry. Ja to dzisiaj bardzo zdrowo tosty z serem [emoji3] wiecie co, ja to prawie żadnych objawów nie mam. Apetyt dopisuje, mdłości minimalne ale to bardziej koło południa. Tylko spałabym ciągle
 
Witajcie ja jutro mam mieć krew pobrana i pomijając już strach to mam problem... Nie bardzo wiem jak wytrzymam tą godzinę bez jedzenia :( ja teraz od razu muszę coś zjeść z rana bo zaraz mną rzuca :( chce jutro zbadać glukoze więc tym bardziej nie powinnam niczego jeść, może macie jakieś pomysły jak to przetrwać :)
 
No u mnie tez pogoda do dupy.... Pocieszam sie tylko tym ze jade zawiezc l4 i caly dzien moge sie obijac. [emoji4]
Ja tam lubie taka pogode [emoji1]
Witajcie ja jutro mam mieć krew pobrana i pomijając już strach to mam problem... Nie bardzo wiem jak wytrzymam tą godzinę bez jedzenia :( ja teraz od razu muszę coś zjeść z rana bo zaraz mną rzuca :( chce jutro zbadać glukoze więc tym bardziej nie powinnam niczego jeść, może macie jakieś pomysły jak to przetrwać :)
Nie wiem co ci poradzić [emoji17] chyba trzeba po prostu wytrzymać, ja w przyszłym tygodniu ide, a labo od 8 a ja wstaje o 5 wiec bede glodna tak ze zoladek bedzie mnie bolal na pewno [emoji17]
 
Ja tam lubie taka pogode [emoji1]Nie wiem co ci poradzić [emoji17] chyba trzeba po prostu wytrzymać, ja w przyszłym tygodniu ide, a labo od 8 a ja wstaje o 5 wiec bede glodna tak ze zoladek bedzie mnie bolal na pewno [emoji17]
U nas laboratorium od 7.30 ale i tak będę musiała wstać, dziecko nakarmić, ubrać, sama się ogarnac i dopiero... Więc tak szybko się nie ogarne
 
Dzień dobry. Ja to dzisiaj bardzo zdrowo tosty z serem [emoji3] wiecie co, ja to prawie żadnych objawów nie mam. Apetyt dopisuje, mdłości minimalne ale to bardziej koło południa. Tylko spałabym ciągle
A który to już tydzień?
Ja póki co też bez objawowo, czasem coś w brzuszku zaboli i senna jestem, ale równie dobrze senność zrzuciłabym na pogodę (gdybym czasem o ciąży nie wiedziała [emoji39])
 
reklama
Chciałam się przywitać i do Was dołączyć. To moja trzecia ciąża...dziś 6t2d. Trochę nerwowy początek ciąży-plamienia, szybka wizyta u lekarza, badanie przyrostu bety, dużo płaczu i nerwów...ale ostatecznie wszystko jest ok..chociaż strach z tyłu głowy mam nadal i nieustannie z nim walczę.
Jutro mam wizytę..więc już dziś skręca mnie w żołądku ;-)
Z objawów: okropne, 24h na dobę mdłości. Ciężko mi funkcjonować przy dwójce dzieci, a każde wyjście z domu to nie lada wyzwanie. Do tego ból głowy i zmęczenie. W poprzednich ciążach miałam identycznie, po 12tyg było znacznie łatwiej...i tej myśli się trzymam.
P.s podczytuje Was od 2tyg...ale wciąż jakoś zwlekałam z założeniem konta.
O ciąży póki co wie tylko mąż...no i Wy ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry