To w sumie fajnie, że masz już skurcze przepowiadająceU mnie też tak z brzuchem jak i u wasbyłam dzisiaj na ktg, silne skurcze ale jeszcze nie porodowe a mała tak ruchliwa że skali brakowało momentami
![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To w sumie fajnie, że masz już skurcze przepowiadająceU mnie też tak z brzuchem jak i u wasbyłam dzisiaj na ktg, silne skurcze ale jeszcze nie porodowe a mała tak ruchliwa że skali brakowało momentami
![]()
Kochana dlatego tyle razy wspominałam jak się jest w ciąży nie słuchamy historii innych mam, A zwłaszcza nie oglądamyHej dziewczynki
Ostatnio wolne chwile między sprzątaniem, pracą zdalną, studiami i ogólnym zajmowaniem się domem spędzam na oglądaniu filmików na YT, oczywiście głównie w tematyce porodu i połogu. I wiecie co....o tyle, o ile o porodzie mówi się bardzo dużo i generalnie nawet filmy nastawiają nas na bólową masakrę, to temat połogu moim zdaniem jest trochę pomijany. Poczytałam sobie tu Link do: Połóg - czyli co musisz wiedzieć po porodzie zarówno o połogu po sn i cc...obejrzałam kilka filmików z historiami i wiecie co....
bardzo się boję.... Oczami wyobraźni widzę siebie zalaną krwią, kałem i co tam jeszcze się ze mnie będzie wydobywać,
ledwo żywą, omdlewającą na każdym kroku, z chroniczną palpitacją serca, zawałem, krwiakami, siniakami i hemoroidami i ogólną sodomą i gomorą między nogami....
A jakie Wy macie doświadczenia połogowe?
Fajnie w sumieTo w sumie fajnie, że masz już skurcze przepowiadające, a jak malutka szaleje to bardzo dobrze. I jak Ci z nimi? U mnie na ktg nigdy ich nie było
.
Ja swój połóg wspominam średnio, chociaż nie był zły. Problemem było dla mnie przede wszystkim naciete krocze, 3 tygodnie nie mogłam normalnie usiąść bo strasznie mnie bolało a później miałam wrażenie pomimo zagojenia że jakoś mnie ta blizna ciągnie, a drugim problemem była mówiąc wprost kupa... Dopiero po tygodniu męki się wyproznilam ale to że względu psychicznego, poprostu bałam się że pęknie mi rana po nacięciu co jest nieprawdą. Co do krwawień na początku obfite ale po kilku dniach coraz mniejsze i po jakiś 3 tygodniach zanikły całkowicie. Tak jak mówię źle nie było, ale sama sobie w głowie robiłam problemHej dziewczynki
Ostatnio wolne chwile między sprzątaniem, pracą zdalną, studiami i ogólnym zajmowaniem się domem spędzam na oglądaniu filmików na YT, oczywiście głównie w tematyce porodu i połogu. I wiecie co....o tyle, o ile o porodzie mówi się bardzo dużo i generalnie nawet filmy nastawiają nas na bólową masakrę, to temat połogu moim zdaniem jest trochę pomijany. Poczytałam sobie tu Link do: Połóg - czyli co musisz wiedzieć po porodzie zarówno o połogu po sn i cc...obejrzałam kilka filmików z historiami i wiecie co....
bardzo się boję.... Oczami wyobraźni widzę siebie zalaną krwią, kałem i co tam jeszcze się ze mnie będzie wydobywać,
ledwo żywą, omdlewającą na każdym kroku, z chroniczną palpitacją serca, zawałem, krwiakami, siniakami i hemoroidami i ogólną sodomą i gomorą między nogami....
A jakie Wy macie doświadczenia połogowe?
Oj to faktycznie się omęczyłaś z tym nacięcieJa swój połóg wspominam średnio, chociaż nie był zły. Problemem było dla mnie przede wszystkim naciete krocze, 3 tygodnie nie mogłam normalnie usiąść bo strasznie mnie bolało a później miałam wrażenie pomimo zagojenia że jakoś mnie ta blizna ciągnie, a drugim problemem była mówiąc wprost kupa... Dopiero po tygodniu męki się wyproznilam ale to że względu psychicznego, poprostu bałam się że pęknie mi rana po nacięciu co jest nieprawdą. Co do krwawień na początku obfite ale po kilku dniach coraz mniejsze i po jakiś 3 tygodniach zanikły całkowicie. Tak jak mówię źle nie było, ale sama sobie w głowie robiłam problem. Nie nastawiaj się negatywnie, będzie wszystko dobrze i każda z nas dzielnie to zniesie
![]()
dziwne "strzelanie" w kroczu
Aaaa, to wiele tłumaczy...@Lil12 ponieważ w piątek mam z córką do pulmonologa![]()
Hej. To Ty też z KrkMi też strzela cała miednica jak się przekręcam, to od relaksyny - luzuje łączenia i stawy w miednicy. No i od tygodnia jak troche posiedze to potem mnie boli spojenie łonowe i chodzę jak kaczka. Ale pytałam lekarza, to normalne - przy rozejściu spojenia przekręcenie się z boku na bok jest bólem nie do wytrzymania. Poza tym w ciąży fizjologicznie spojenie rozchodzi się do 1cm, dopiero powyzej to patologia.
Ja też mam bolesne skurcze przepowiadające od kilku tygodni, budzą mnie co druga noc mniej więcej. I jak sobie wtedy pomyślę, że w porównaniu z porodem te skurcze to nic, to trochę mi się robi słabo.
Wczoraj byłam u lekarza, już po raz drugi usłyszałam, że szyjka jest krótka i na pewno nie doczekam do terminu (om: 13.06, I-USG: 10.06). Dziś jest 36+4, o ile dobrze rozumiem w niedzielę mój synek będzie donoszony. Zapytałam ginekologa na kiedy mi wróży ten poród, a ona na to, że na 30 maja i nie zdążę już do niej przyjść na kolejną wizytę (02.06) - tak więc być może jestem w złym wątku, bo być może będę majową a nie czerwcową mamą. Z drugiej strony, różnie to bywa, zazwyczaj słyszę że dzieciaczki są przenoszone, jak sobie pomyślę, że będę takim niezdarnym hipopotamem jeszcze 5 tygodni to chyba jeszcze gorzej.
Z pozytywów w szpitalu, w którym planuję rodzić (Kraków, Rydygiera) jest ogłoszenie o wznowionych porodach rodzinnych i nie wymagaja zadnych testow na COVID-19, nawet nie piszą że musi być dostępna indywidualna sala<3 no zobaczymy, ale trzymam mocno kciuki. Teraz polujemy z mężem na wymagany strój ochronny: fartuch, czepek, osłona na buty - już wiem że w aptekach takich rzeczy nie ma, więc dziś uderzamy na sklepy medyczne.
Ale martwi mnie jedna rzecz, na stronie szpitala napisali że do ZZO jest wymagane z 5 badań krwi i że są ważne tylko tydzień... W innych szpitalach nic takiego nie znalazlam. Zaraz bede dzwonic i pytac, czy jak nie będę sobie robić tych badań co tydzien, to mogę zapomnieć o ZZO.