I ja miałam tydzień temu podobnie. Chlusnęla mi krew. Telefon do mamy, mama że chyba poroniłam. Telefon do mojej gin, że chyba źle, ale zebym przyszła zaraz. Ogarnęłam się i poleciałam, żeby sprawdzić, choć wszyscy wiedzieliśmy już co to oznacza. Wydawało się to tylko formalnością. Jakie było nasze zdziwienie... Moje, mamy, mojej gin... Kiedy ta zobaczyła, że kanał jest zamknięty a pęcherzyk nietknięty. Teraz czekamy na rozwinięcie sytuacji... W każdy bądź razie ciąża się rozwija


W lipcu miałam wypadek samochodowy, kobieta wymusiła pierwszeństwa... Możliwe że powiększająca się macica gdzieś uciska, albo na jakiś nerw, albo coś... I stąd też mogą brać się krwawienia, które wcale nie muszą oznaczać nic złego