reklama

Czerwcowe mamy 2022

Ja chodzę prywatnie do kliniki w której miałam ivf, dojeżdżam 200km i kosztów nawet nie liczę bo głowa boli.. byleby było dobrze ❤️❤️ to kasę zawsze wyrwę, choćby z podziemi 😁😁
Mam tak samo tylko 70 km plus z kosztami inseminacji i innymi to łohohoho
Ale hak trzeba to i z podziemia się pieniążki wstrząśnie ;) oby tylko wszystko było dobrze ❤❤
 
reklama
Ale mi zle teraz... Od dwoch godzin leze... Bylam z mlodsza corka na kontroli u lekarza i byla ponad dwugodzinna obsuwa. Tak mnie to zmeczylo, ze jakos dojsc do siebie nie moge. U nas w osrodku zdrowia w ogole zrobil sie hardcore z pediatrami - obecnie na gmine 16 tys. mieszkancow, w ktorej jest pewnie 5-6 tys. dzieci przyjmuje 2 pediatrow (jeden siebostatnio zwolnil, jeden jest na urlopie, a jeden przyjmuje tylko w srody). No i jest tych dwoch tylko, probblem jak cholera zeby sie dostac, ludzie od 5 rano stoja pod osrodkiem,, zeby dzieci zarejestrowac.. Dobrze, ze mamy znajomego ktory w rejestracji pracuje, to nas zawsze wciśnie, ale to czekanie wsrod tlumu ludzi i chorych dzieci wykancza
 
Ja chodzę w tej ciąży prywatnie i na NFZ. Prywatnie płacę za wizytę 200 zł, ale chociaż badania teraz w większości mam na NFZ. Teraz największy wydatek to usg genetyczne i pappa 500 zł. Później będzie spokój jakiś czas.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry