reklama

Czerwcowe mamy 2022

reklama
Ja mam taką spacerówkę, którą można położyć na płasko. Zobaczymy jak wyjdzie ;)
Te nasze też można było na płasko (w wozkach chlopcow, u corki spacerowka byla tylko siedząca), ale jednak plecki nie miały takiego podparcia jak w gondoli. To jeszcze były spacerówki starego typu.. a dzieciaki siadały nam w wieku 5 miesięcy, jak miały te pół roku to już ładnie siedzieli.
 
Te nasze też można było na płasko (w wozkach chlopcow, u corki spacerowka byla tylko siedząca), ale jednak plecki nie miały takiego podparcia jak w gondoli. To jeszcze były spacerówki starego typu.. a dzieciaki siadały nam w wieku 5 miesięcy, jak miały te pół roku to już ładnie siedzieli.
Wiesz co mnie najbardziej denerwuje. Że ja nic nie mogę zaplanować. Nawet tego jak długo dzieciak będzie jeździł w gondoli. Właśnie wczoraj myślałam o tym, że ucieka mi kontrola nad wszystkim i muszę się chyba nauczyć z tym teraz żyć ;)
 
Wiesz co mnie najbardziej denerwuje. Że ja nic nie mogę zaplanować. Nawet tego jak długo dzieciak będzie jeździł w gondoli. Właśnie wczoraj myślałam o tym, że ucieka mi kontrola nad wszystkim i muszę się chyba nauczyć z tym teraz żyć ;)
Dzieciaki iich rozwój ciężko zaplanować z dokładnością do miesiąca... Moja zaczęła siadać w wieku 9mies, w 10-11 zaczynała wstawać a 'poszla' dopiero w 13... Co do zasady aktywności fizycznej jej nie pociągały :-p
Nawet dopiero na sylwestra zaczęła się przekręcać z brzuszka na plecy... Mając już pół roczku...
 
Wiesz co mnie najbardziej denerwuje. Że ja nic nie mogę zaplanować. Nawet tego jak długo dzieciak będzie jeździł w gondoli. Właśnie wczoraj myślałam o tym, że ucieka mi kontrola nad wszystkim i muszę się chyba nauczyć z tym teraz żyć ;)
Hehe no nie wszystko musi być w życiu zaplanowane ;) a już po co planować ile dziecko będzie jeździć w gondoli to nie wiem :p zobaczysz w praniu jak Tobie i dziecku będzie wygodniej :)
 
Wiesz co mnie najbardziej denerwuje. Że ja nic nie mogę zaplanować. Nawet tego jak długo dzieciak będzie jeździł w gondoli. Właśnie wczoraj myślałam o tym, że ucieka mi kontrola nad wszystkim i muszę się chyba nauczyć z tym teraz żyć ;)
o to ja mam podobnie... nawet ostatnio na terapii przerabiałam temat tego, że ja ogólnie jestem chyba mało elastyczna, lubię mieć wszystko poplanowane, wiedzieć czego dokładnie się spodziewać i najlepiej kiedy... a ciąża i macierzyństwo zupełnie nie współgrają z taką moją cechą :/
 
Te nasze też można było na płasko (w wozkach chlopcow, u corki spacerowka byla tylko siedząca), ale jednak plecki nie miały takiego podparcia jak w gondoli. To jeszcze były spacerówki starego typu.. a dzieciaki siadały nam w wieku 5 miesięcy, jak miały te pół roku to już ładnie siedzieli.
Dla mnie opcja rozkładania na płasko to must have spacerówki. Moje dzieci często śpią w wózkach, zwłaszcza latem, a na wyjazdach wakacyjnych to już w ogóle wszystkie dzienne drzemki tylko w wózku.
 
U nas w górach wozkow używa sietak do momentu pierwszego śniegu.. Później takie dzieciątka wozimy w sankach.. Takich co się pcha.. Taka gondola ale sanie 😅 także u nas gondola przyda się do listopada.. Później sanki.
 
Na szczęście kalendarzowego 😅 non stop infekcje. Córka na koniec roku zachorowała na anginę, 2 tygodnie w domu. Później covid, 4 tygodnie w domu. A dziś miałyśmy kontrolę po zapaleniu płuc i ma nową infekcję już. Syn do Przedszkola proszedl na 2 dni i wrócił z katarem... Dzieci piją codziennie sok z Czarnego bzu, suplementujemy witaminę d. Codzień spacery, w domu chodzi nawilżacz i oczyszczać. Ale jak czasami czekam w szatni Przedszkola, to czuję się jak w przychodni. Dzieciaki wypluwają płuca, zielone gluty do brody. A ja jestem taka, że zwrócę uwagę. Więc kilka kłótni w szatni z rodzicami mam już za sobą 😅
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry