Ja z kolei mam inne doświadczenie, bo u mnie w mieście to się niestety nie sprawdza.

Młodzi lekarze ginekolodzy, u których byłam w swoim mieście, przeważnie zamiast leczyć, to gadali na wizytach o pierdołach, obiadkach i pogodzie, stąd ja jestem zadowolona ze swojego starszego lekarza, który przekonał mnie swoim doświadczeniem, konkretami i zaangażowaniem. Trafił mi się po prostu bardzo dobry lekarz. Młoda lekarka u której byłam, zupełnie zignorowała problem z którym przyszłam, przepisała duphaston i to był jej sposób na to, żebym zaszła w ciąże. Ciagle słyszałam tylko, ze mam cierpliwie czekać. Dopiero lekarz, do którego chodzę teraz, wytłumaczył, ze duphaston zle zalecony blokował mi owulacje. Był po prostu brany za wcześnie. Do tego lekarka obiecała mi skierowanie na histeroskopie, po czym zapomniała o tym zupełnie i olała temat, a jak się upomnialam, to stwierdziła, ze żadnej histeroskopii mi nie potrzeba

Kolejna sytuacja to były badania prenatalne. Pierwsze wykonywałam w Łodzi, tez u takiego starszego doktora i byłam bardzo zadowolona, bo lekarz był bardzo profesjonalny, dokładny i dokładnie o wszystkim mówił. Na badanie połówkowe zdecydowałam się pójść do innego lekarza w swoim mieście, zdecydowanie młodszego i cóż… 400 zł, 6 minut wizyty i dowidzenia Pani. Także ja mam zupeeeeeełnie inne doświadczenie z młodymi lekarzami, ale tez rozumiem, ze ktoś z kolei może mieć zle doświadczenia ze starszymi lekarzami. Oczywiście trafiłam tez na starszych lekarzy, którym już się nie chciało. Szczególnie nie chciało się tym na NFZ w poradni przy szpitalu