• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

czerwcowe ploteczki :D

Ja wczorj też posiedziałamdłużej a rano jak budzik dzwonił to miałam ochotę schować głowę pod poduszkę i nie wychodzić;-)No ale córkę do szkoły trzeba wyszykować a jak już wstanę i się krzątam to i Matek wstaje
 
reklama
O rany Kasiu ja pewnie bym się nie podniosła o tej godzinie:tak:Jeszcze jak sie pracowało czy jeździło na uczelnie to byłam przyzwyczajona wstawać wcześnie rano, jak Matek był mały brak snu mi nie przeszkadzał a teraz marzę tylko aby się wyspać i mimo że śpię te 7- 8 godz to się czuję potwornie:errr:
 
Oj dziewczyny, ja jak prześpie 7-8 godzin to jest miodzio :)
niestety najczęściej śpię 6-6,5 h, mam tak że chodzę spac zazwyczaj ok 24, nierzadko zdarza się i około 1...a budzik dzwoni o 6.40 :) a moje dziecko sobie o tej porze nadal słodko śpi...a męża za to już nie ma bo o 6.30 wychodzi . Karol za to najczęściej wstaje jak ja wychodzę do pracy - ok 7.20-7.30...
 
Oj ja z jednej strony Wam dziewczynom pracującym współczuje ale z drugiej strony zazdroszczę bo już powoli myślę o szukaniu pracy i poczuciu niezależnosci i wyjściu do ludzi:tak:No ale mam jeszcze 4 miesiące czasu:-)
 
Kasia, 5:40??? A ja narzekam na 7:00;-)

A co do spania, to ogólne zaspanie i zmęczenie ciążowe bardzo mnie motywuje do wczesnego chodzenia spać. Teraz rzadko o 23:00 nie śpię.
 
ja to jakos sie przyzwyczailam i chodze spac dopiero ok.01:00-02:00...I nawet jak poloze sie wczesniej spac to nie moge zasnac...Czytam ogladam tv i dupa blada oczy zamknac sie nie chca...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry