Sylwia, dobrze, że nie mieszkasz w samym Krakowie.
A nam się kroi miły wyjazd. Koleżanka namówiła nas na 4dniowy wyjazd do Budapesztu. W maju.
Była tez opcja: Lisbona, ale bilety drogie, a do Budapesztu pojedziemy samochodem. Ot, taki wypad z przyjaciółmi ze studiów. :-)
Rodzice obiecali zająć się chłopcami, a drudzy rodzice są w suuporcie.
Mam nadzieję, że wszysko wypali. Szczególnie, że to właśnie m.in. w Budapeszcie byliśmy z Marcinem po slubie. To mi się miło kojarzy.