• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

czerwcowe ploteczki :D

Mamootku fajny relaksik... :-)
Ja wczoraj spalam do 13:00 :-D nie pamietam kiedy mi sie to zdazylo...potem tak leniwie jeszcze bylo...a o 17:00 pojechalam z mloda do sali zabaw...potem zakupy i winko w domu...szukalismy za samochodem dla mnie ...:)
 
reklama
Za to u nas piękna pogoda, wybieraliśmy się do lasu/parku a tu Olga takiego focha z butami strzeliła, że zostałyśmy w domu, a chłopaki pojechali. Młoda zasnęła a ja się relaksuję.
 
oj ja dzisiaj przehasałam cały dzień na dworze.Przegrałam walkę z Ali smoczkiem. 4 dni była na odwyku. I poddałam się. Poprostu całymi wieczorami i rankami wyła do księżyca. Nie dało jej się nijak uspokoić. Przez 3 dni wierzyłam,że jej przejdzie ale zrobiła się nerwowa i strasznie płaczliwa. Stwierdziłam, że jej dobro jest najwazniejsze no i moje samopoczucie. I klops. Jedyny plus, że nie korzysta z niego w ciągu dnia.
Kasiu a co się Oldze nie podobało w butach?
 
Kasia a co tam mlodej sie stalo?

4 pary butów były na raz niedobre. Jedne za małe, drugie za duże inne ... już nie wiem co. Myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. Chyba była zmęczona, bo jak wstała, to bez problemu buty ubrała i poszliśmy na spacer.

Fredka, powiem Ci, że Ala wytrwała jest, bo z reguły 2 dni trwa odsmoczanie. Pewnie to nie jej czas i dlatego. Spokojnie, 5 lat nie ma ;-)
Rusia, fajnie, że humor wrócił!
Pati i jak było na kajakach?
 
Pati, kajaczków zazdroszczę :-)
Kasiu, znam takie fochy... nie tylko małe kobietki tak mają ;-)

A u mnie sielanki ciąg dalszy. Zaraz po basenie pojechaliśmy na wycieczkę kolejką wąskotorową z Piaseczna do Grójca. Imprezę fundowali znajomi, których synek miał imieniny i jest fanem kolei. Chłopcy zachwyceni, szczególnie Wojtek. W powrotnej drodze była przerwa i piknik na świezym powietrzu na trawce. Kiełbaski, sałatki, itp. I słoneczko :-)
Chłopcy tak sie wyżyli, że po powrocie do domu 2 godziny do kolacji bawili się zgodnie i grzecznie (aż nie mogłam uwierzyć). A teraz juz śpią. Ja chyba zaraz tez padnę, bo sie dopowietrzyłam. :-)
 
Mamootku koebaski powiadasz :-) mniammm :) jak z grilla to zazdroszcze na maxa :-)

U nas kajaki fajnie :-) potem bylismy na fastfoodach... bleee normalnie do teraz mnie trzyma na maxa...powiem Wam ze albo przytylam na maxa albo jestem.................. w ciazy:szok::szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry