• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Jeśli oboje partnerów chce rodzinnego porodu, to nie ma sprawy, jeśli są najmniejsze wątpliwości, to nic na siłę. Różnie to bywa :sorry2: Ja się cieszę, że mój mężulek chce mi towarzyszyć, nie martwię się, co będzie później, bo wiem, że mnie kocha, a po porodzie, kiedy zobaczy ile musiałam się namęczyc i nacierpieć, będzie mnie kochał jeszcze bardziej :tak::-)
 
reklama
ANIUW chodze prywatnie do doktora Gratkowskiego. Bardzo dobrze poprowadził ciąże siostry mojego chłopaka i dlatego sie na niego zdecydowałam... Niestety na pierwszą wizyte poszłam prywatnie do ordynatora Sroki i bardzo sie zawiodłam...
 
KasiaF87 chyba na czerwcókolandzuie Magdziarka pisała jak wstawić suwaczek ale nie pamiętam na której stronce.
Ja kliknęłam sobie na któryś z dziewczyn i otworzyłam stronkę netową z nimi zarejestrowałam się , wpisałam dane dot. miesiączki i ew. terminu porodu, później skopiowałam URL (będzie tam taka rubryka) i na naszym forum klikasz odpowiedż na wątek, po prawej stronie masz obrazek z piramidą klikasz tam i wstawiasz skopiowany adres URL, podglądasz waidomość i powinno wskoczyć.
 
Ewcia rzeczywiście masz rację, że nic na siłę. :tak:
Mi jednak przyda się silne ramię mojego M. :-D
Chodzi cierpliwe na szkołę rodzenia, nauczy się kąpać i przewijać maleństwo, poza tym myślę, że to jest z korzyścią dla faceta jeśli umie robić takie rzeczy a nie zostawia wszystko na głowie żony. :tak:, która i tak będzie miała po porodzie dużo na głowie:laugh2:
 
Mata współczuję widzę, że ten dom to skarbonka bez dna:szok::-D:szok: mam nadzieję, że Twój teść będzie słowny i pomoże przy tym remoncie i skończą zanim dzidzia przyjdzie na świat:-D będę trzymać kciuki. Na okno się doczekałaś więć na teścia też się doczekasz:-D:tak::-D
 
Aniknulka remontem już się tak nie przejmuję, bo mój mężulek z taką determinacją się nim zajmuje, że jestem pewna, że do czerwca zdąży :tak: trochę się martwię o jego studia, bo dużo zajęć opuszcza, ale wierzę w niego i wiem, że z tym też da radę :tak: Znalazł chyba swój sposób na przygotowanie się do narodzin szkrabka, nie zakupy maluszkowe, ale remont :sorry2: ale zawsze to coś :-D
 
reklama
Mata mój też przez rok miał ciężko. Pracował na zmiany (dzień, noc i dwa dni wolnego) poza tym szkoła i jakoś przetrwał. Bądź dobrej myśli, wsparcie psychiczne teraz najbardziej wskazane, a na zakupy możesz wybrać sie z mamą lub koleżanką. Nie ma to jak kobiety.:-D
Mój to mnie zawiózł a sam siedział w samochodzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry