Ewunia22
VI 2008 VI 2009
Witajcie!
U nas też pogoda była piękna, spacerek był, ale króciutki... mieliśmy do załatwienia huk spraw, ale chociaż załatwiliśmy wszystko :-)
uff jaka ulga, jeszcze parę dobrych newsów się wywiedziałam i będziemy działać w tym kierunku
ale jutro zaległości spacerkowe mam zamiar odrobić, bo ma być pięknie i ciepło!!!
Sylwuś, dzięki! zaraz wyślę jej PW ;-)
U nas też pogoda była piękna, spacerek był, ale króciutki... mieliśmy do załatwienia huk spraw, ale chociaż załatwiliśmy wszystko :-)
uff jaka ulga, jeszcze parę dobrych newsów się wywiedziałam i będziemy działać w tym kierunku
ale jutro zaległości spacerkowe mam zamiar odrobić, bo ma być pięknie i ciepło!!!Sylwuś, dzięki! zaraz wyślę jej PW ;-)
Noooo jak jest przerazliwie zimno odwiedzamy znajome "ciocie" czyli od chatki do chatki i tak nam popoludnia mijaja. W miedzy czasie Fifi wtraca jakis sloiczek-obiadek. Po spacerku mama bierze sie za gotowanie obiadku dla rodzicow i w miedzy czasie bawimy sie, gadamy, gotujemy razem, poznajemy kuchenne przedmoioty itp. Po obiadku rodzicow synek dostaje deserek w sloiczku albo jabluszko, Pozniej bawimy sie do 18-19 (w zaleznosci ile Fifi wytrzyma) i max o 19.00 idziemy do wanny. Tam Filipek szleje na maxa a pozniej pada i spi do 8.30 oczywiscie z 2-3 przerwami na jedzonko.
mysli isc spac.......

.

,a awantury beda zawsze i wszedzie i jesli bym miala za kazdym razem uciekac to bym nie wyrobila....
