Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
:-)
Ale o dziwo miło się rozczarowałam, wcale nie było źle, wręcz przeciwnie
Acha i pomimo, że była to szkoła przyszpitalna to zapłacić za nią musieliśmy
Sunniva wydaje mi sie ze generalnie to jest tak, ze ile porodow tyle opinii na temat szpitala. W wielu przypadkach spotkalam sie ze skrajnymi opiniami na temat tego samego szpitala i regula bylo, ze jezeli sam porod byl "mily lekki i przyjemny" to strasznie chwalono dany szpital. Nikt nie narzekal na polozne czy lekarzy. A jak cos juz szlo nie tak, ciezki porod, owiniete pepowina malenstwo, czy nagla niespodzianka wada wrodzona, to wtedy wszyscy zle oceniali placowke w ktorej rodzili. Ot.. w takich sytuacjach rodzicom najlatwiej jest cala wina obarczyc lekarzy i pielegniarki, niz przyjac do wiaodmosci, ze zrobiono wszystko aby pomoc.
Ale to tylko moje spostrzezenia.
Mój poród raczej nie był "miły lekki i przyjemny";-) trwał dosyć długo, mała była owinięta pępowiną i urodziła się cała sina, ale oboje z mężem przez cały czas byliśmy przyjaźnie nastawieni do wszystkich i zostało to odwzajemnione
Na późniejszą opiekę zresztą też nie narzekam
Sunniva wydaje mi sie ze generalnie to jest tak, ze ile porodow tyle opinii na temat szpitala. W wielu przypadkach spotkalam sie ze skrajnymi opiniami na temat tego samego szpitala i regula bylo, ze jezeli sam porod byl "mily lekki i przyjemny" to strasznie chwalono dany szpital. Nikt nie narzekal na polozne czy lekarzy. A jak cos juz szlo nie tak, ciezki porod, owiniete pepowina malenstwo, czy nagla niespodzianka wada wrodzona, to wtedy wszyscy zle oceniali placowke w ktorej rodzili. Ot.. w takich sytuacjach rodzicom najlatwiej jest cala wina obarczyc lekarzy i pielegniarki, niz przyjac do wiaodmosci, ze zrobiono wszystko aby pomoc.
Ale to tylko moje spostrzezenia.
Tau - ja sie w zupełności z toba zgadzam.
Mój pierwszy poród to była totalna masakra chodziłam 4 dni w bólach, ale bez rozwarcia i nic nie chcieli mi podac bo byłam tydzien przed terminem.W koncu pani pielegniarka nie mogła patrzec jak sie mecze kolejny dzien przebiła mi pęcherz płodowy odeszły mi wody i wtedy musiałam juz urodzic ale....po tych kilku dniach w bólach nie miałam sił na poród lekarz to wiedział i widział ze nie dam rady i poprostu wypchał małego ze mnie zostawiajac mi na żebrach spore siniaki. Drugi poród BLIZNIACZY w tym samym szpitalu to była poprostu bułka z masłem ledwo zdazyłam połozyc sie na porodowym łózku .......
Ale pomimo ze kazdy poród był inny nie zraziłam sie do szpitala ani do personelu....teraz bede rodziła gdzieś indziej bo w innym miescie mieszkamy....
ale co ma byc to i tak bedzie....:-)


no ale trzeba wierzyć że wszystko będzie dobrze
dlaczego? na czczo? pytam bo też musze to zrobić -na czym ono polega?
czy są tu jakięś mamusie z krakowa lub okolic??? a jeśli tak to proszę doradzcie gdzie rodzić??? wiem, że jeszcze mam troche czasu ale...Piewrsze badanie cukru we krwi robi sie naczczo, dopiero 2 w pozniejszym czasie ok 20-24 tydz robi sie z obciazenie czyli po glukozie. Robia roznie, po 50g pobiera sie krew po 1h a po 75g po 2h. Glukoze pije sie naczczo.Właśnie o co chodzi z tym badaniem glukozy? ja miałam robione badanie właśnie na poziom glukozy ale nic nie piłam... w którym miesiącu robi się to badanie??