pati1159
mamusia Alanka i Xavierka
Jestem znowu w domku,spedzilismy w szpitalu 6 i pol godziny,znowu wykazalo zatrucie,ale oni twierdza ze nie jest az takie duze,wiec znowu wypusili mnie do domu.Dostalam specjany baniaczek do korego mam siusiac przez 24 h i jutro znowu mam wracac na 15.Chyba oszaleje,oni mysla ze nie mamy nic innego do roboty a poza tym skoro jest zatrucie to chyba lepiej wyjac dzidziusia predzej niz kazac mi codziennie przyjezdzac.Tym bardziej ze moj maz caly dzien jest ze ,mna a ma swoja firme i nie chcialby zbankrutowac ,doijazd do szpitala to prawie 2 godz w jedna strone a poza tym dzis za przekroczenie 1 strefy i parkingi wydalismy 40f.Nie rozumieja jak im tlumaczymy ze nie mozemy calymi dniami siedziec w szpitalu kiedy nic z malenstwem nie robia i wogole nie wiedza co maja zrobic bo mamy jeszcze 2 innych dzieci ktorymi trzeba sie zajac.Jestem tak wsciekla bo powiedziala na koniec zebym liczyla ruchy i jak przestanie sie ruszac to mamy zaraz przyjechac to co oni teraz tylko czekaja az umrze lub cos mu sie stanie????!!!!to ja ich tam pozabijam jak cos Maxiowi sie stanie!