Dziewczyny kochane moje! Dziękuję za wszystkie kciuki i życzenia.
Łukasz zniósł pierwszy dzień w żłobku o wiele lepiej ode mnie. Ja wychodziłam z łzami w oczach, w pracy płakałam. A on jak tylko weszliśmy do sali, wziął pierwszy lepszy samochodzik i zaczął się bawić, spoglądał tylko lekko zaciekawiony, lekko wystraszony na płaczące dzieci i bawił się dalej. Wyszłam tak, zeby nie widział, bo wiem , że byłby płacz.
Po godzince moja mama go odebrała, jak ją zobaczył to zaczął płakać i się wtulił w nią. Opiekunka mówiła ze troszeczkę zapłakał, ale tylko chwilę i że Łukasz szybko przystosuje się do żłobka. Zjadł nawet pół kromeczki chlebka z pastą jajeczną. Jak wróciłam z pracy poprzytulaliśmy się troszkę i bawił się ślicznbie, wygłupiaŁ, OGÓLNIE BYŁ BARDZO ZADOWOLONY
jA w pracy troszkę byłam zestresowana ale ogólnie chyba wszystko poszło dobrze, jutro już będzie na luzie.
Niedawno wróciłam ze spotkanka z dziewczynami z pracy, było bardzo sympatycznie

)troszkę się odstresowałam. Teraz uciekam spac.

) JUtro mój kochany mężulek przyjeżdza, już nie mogę się doczekać

))
papa