Już jestem, trudno zapamiętać wszystko o czym piszecie bo tempo jest zawrotne.
IZUNIA tak bardzo szkoda mi Igora, jedyne co mi przychodzi do głowy to moze musisz jutro przed obydwiema paniami usiąść i udawać ze ty już nie wiesz co masz zrobić żeby pomoc wlasnemu dziecku, wykorzystaj to ze jesteś w ciąży, rozplacz sie; bo jeśli nie można normalnie sie dogadać to moze trzeba być cwanym i wyrachowanym; wiem ze brzmi to podle ale moze taka bezradność pomoże???? Trzymam kciuki za jutrzejsze rozmowy.
ZEBERKO nie martw sie, skoro wizytę masz dopiero za miesiąc, to znaczy ze jest dobrze. Mój Franio przez cała ciążę miał prawa nerkę dużo większa od lewej, robili nam USG co dwa tygodnie i za każdym razem nerka rosła, a jak sie urodził i zrobili USG bo sugerowali sie wcześniejszymi badaniami i zaraz po porodzie chcieli założyć Franiowi cewnik do nerki to okazało sie ze nerki są równe i wszystko do tej pory jest dobrze.
Bartus jest duży, zdrowy i widocznie ma taka urodę ze nie wszystkie narządy rosną w tym samym tempie, dlatego są różnice .
Kochana nie martw sie, lepiej napisz co u Jasia rozrabiaki i jak twoje uszko?
TRASCHKA gratuluje dobrych wieści.
Dziewczyny a co do mojego męża, to kiedyś jak jeszcze nie było Frania to często mój mąż wymyslal romantyczne kolacje, wyjazdy ale od czasu jak siedzę w domu na wychowawczym to dopiero drugi raz tak sie postarał. Co prawda już zaczęłam myśleć ze coś jest nie tak; bo albo jest zmęczony albo zły; tylko sądziłem ze to wina pracy, wieku no czasem przeszło mi przez myśl ze moze kogoś ma na boku, bo jego koledzy teraz zmieniają zony na nowsze i dużo młodsze. Zobaczymy co czas przyniesie; tak czy inaczej od wczoraj chodzę i lezki w oczach sie kręcą na wspomnienie kolacji....