Cześć Brzuszki
Widzę, że dzisiaj od rana samo narzekanie... Ja też za dobrze nie spałam, ale to głównie przez męża. Siedzi ta moja sierota do późna, zanim on się położy spać, to ja już śpię, a później przez sen słyszę jak on idzie się myć itd. Rano budzi mnie jego budzik z komórki (ma taką melodię, że umarłego by obudził), a godzinę później obudził mnie skórcz macicy... Dobrze, że się obudziłam, bo mój mąż zadowolony spał dalej. Obudziłam go, pogadałam swoje (odnośnie późnego chodzenia spać i zasypiania do pracy), przytuliłam się do podusi i jeszcze troszkę przysnęłam. Później Mała nie dawała mi już spać - pchała swoje kończyny w bok brzucha, później starsze przyszło się przytulić... i trzeba było wstawać.
Wstawiłam rano pranie, zawiozłam dziecie do szkoły, wypiłam kawkę i udało mi się Was doczytać :-)
Pogoda faktycznie dzisiaj fatalna. U nas zimny wiatr i mam nadzieję, że po południu dzieci nie wyjdą na plac, bo Igor ma tylko ciepłą bluzę i bezrękawnik.
Misialina - ja coś sobie wczoraj ubzdurałam, że Ty bierzesz po 1 tabl dwa razy i wzięłam wczoraj wieczorem jedną i dzisiaj rano. Dopiero zerknęłam w kalendarz, że bierzesz dwie na raz wieczorkiem. Myślisz, że jak wezmę dwie wieczorem /czyli dzisiaj w sumie 3/, to będzie za dużo? Mam nadzieję, że jutro już ten brzuch się tak nie będzie napinał, bo zaczyna mnie to przerażać.
Zebrra - widzisz, najwyraźniej u lekarza większość była mamuś z dziećmi, dlatego Olaf tak szybko wszedł z Jasiem :-) Może faktycznie antybiotyk postawi szybko Jasia na nogi, może zwykłe leczenie by nie pomogło. Moja Ciocia teraz była chora. Dr też jej od razu dała antybiotyk, bo powiedziała, że dzisiaj te wirusy są tak paskudne, że po paru dniach Ciocia przyszłaby do niej w gorszym stanie i tak musiałaby wciąć coś silniejszego... A Ty Kochana przemęczona jesteś, bo ostatnio ciągle chorujecie i biegacie po lekarzach. Na pewno wraz z nadejściem wiosny wszystko się zmieni. Zdrówka dla Was.