Doris, Kati, Katamisz i Aestima, witamy w gronie odliczających
dołączam do tych, które miały koszmary po filmiku z porodu ... jakoś jak patrzę to aż mnie skręca a po operacji (jak do CC miałam brzuch rozcięty) trzymałam się dzielnie

Widocznie mój umysł reaguje bardziej na wizualizację niż faktyczny ból
Zołza, mój nawet nie chciał oglądać filmu i doszedł do wniosku, że na rodzinny poród to on się nie nadaje, bo zemdleje i trzeba będzie reanimować

Zresztą ja bym nie chciała chyba, żeby mnie w takim stanie widział
Dubeltówka zdrówka dla Małej
Silva masz jeszcze pasztetową? Kurczę, ale smaki mamy na różne rzeczy, które na codzień rzadko raczej kupujemy

przynajmniej ja przed ciążą pasztetu prawie nie jadłam a teraz jem bardzo często

podobnie twaróg, taki sam, bez żadnych dodatków
Traschka, będzie dobrze, Ty silna kobitka jesteś

Wspieram Cię telepatycznie
Witaj cinamonku

dobrze, że już jesteś w domu z mężusiem
