reklama

Czerwiec 2011

kupuje styropianowe jajka, wstażki satynowe szpilki i robie :-) to na prawdę proste, tylko trzeba mieć cierpliwość do tego
biggrin.gif

a robi sie tak:
Wielkanocne jajko wstążkowe - "karczoch"
moze spróbujesz?

dobra ja zmykam do łóżka dobranoc
 
reklama
Wy już pewnie śpicie a ja dopiero do domu wróciłam. Mój M. też już chrapie:( Koncert jako tako, przynajmniej okolica ładna, góry, rzeczki itp. Ale przez całe granie marzyłam o powrocie do domu i położenie się choć na chwilę. Tym bardziej, że dzieci na zajęciach mnie dziś zmaltretowały. I do tego jak na złość przyszli dziś wszyscy rodzice na pogawędkę z problemami, mogli się chociaż rozdzielić na różne dni bo po dwóch rozmowach głowa zaczęła mi pękać. Optymistyczny post nie ma co:)
 
W południe wpadła do mnie koleżanka. Tak się zagadałyśmy, że na śmierć zapomniałam o galaretce do sernika na zimno i mi się ścisnęła w rondeklu hehe. Nigdy tego nie robiłam, ale podgrzałam lekko galaretkę, na szczęście się rozpuściła i ciasto ma galaretkę ;-) Później odebrałam moje dziecie ze szkoły. Chwilę odpoczęliśmy, lekcje i już się zrobił wieczór.. Jak to dobrze, że mąż jutro już ma być wcześniej w domu a od poniedziałku wszystko powinno wrócić do normalności.

Doggi - nie byłam ostatnio na bieżąco, ale wiem, że miałaś jakieś problemy... Bardzo się cieszę, że wciąż jesteście jako 2 w 1. Leż Kochana. Z tygodnia na tydzień dziecie jest coraz większe i coraz silniejsze.
Larvunia - mam nadzieję, że Marcelek się wzmocnił i po powrocie do przedszkola będzie tylko lepiej.
Silva - ja Kochana już rozliczyłam Pit, a nawet już zwrot otrzymałam, a podatek przeznaczam na mojego chrześniaka.
Kati - piękne te Twoje ozdoby :-)
Zołza - mogę dać Ci powozić wózeczek :tak::-)
 
witajcie skarby!!!
pogoda po prostu szaleje, wczoraj tak wiało, ze myslalam ze mi dom przestawi. a na poprawe humoryu upieklam wczoraj drozdzowki z budyniem, rodzynakmi i malinami....od razu mi sie humor poprawil, nawet w nocy wstawalam i jadlam:-D

niestety wczoraj nasililo mi sie strasznie swedzenie calego ciala, skory nie mam wysuszonej i po prostu wszedzie mnie swedzi nawet w oku momentami i martwi mnie to bo to chyba nic dobrego nie wrozy a wizyte mam dopiero we wtorek.

zaraz sie zbieramy z młoda i jedziemy zrobic ostatnie zakupy dla Norberta i dla mnie, bede miala wszystko bo jakas taka niespokoina jestem....jeszcze to swedzenie skory, oby to nie cholestaza bo np rece mam dzis strasznie spuchniete:-(
 
czesc marta...
mnie cycuchy swedza od paru dni :sorry2:

wczoraj u weterynarza bylam z sunia moja, kurde zapomnialam jakie wsio drogire jest :sorry2: 150zl poszlo... bbuuuu.... Ale mam spokojna glowe chociaz bo mam pieska zdrowego, przeglad caly jej zrobilam ;-) Odrobaczona, szampon kupiony dzis kapanko bedzie, bo ma troche problemy ze skora od naszego jedzonka..., pazurki skrocone, zabki sprawdzone ;-) Plyn na kleszcze i pchly kupiony :tak:

jejku co za pogoda... wczoraj rano sloneczko i pieknie na krotki rekaw by sie chcialo juz Lazic a po poludniu urwanie glowy :baffled: Wiatr straszny, deszczowo, bbbrrrr... a dzis ciekawe jak bedzie.

My juz po sniadanku..., ide do wanny ;-) MILEGO DNIA!
 
Traschka ciesz sie że to już jedne z ostatnich zajęć i koncertów i za niedługo bedziesz odpoczywać :-)

Iza dziekuje, a z tą galaretką to moja mama też tak kiedyś zrobiła i było super :-)

Blusia, Larvunia witajcie:-)

Marta a moze zrób badanie moczu tak jak zrobila to Misialina i zobaczysz co Ci wyjdzie, a tymi drożdżówkami to mi smaka narobiłaś, dobrzę że zaraz jednego zjem:-)

Ja dzis ambitnie wstałam o 8 jak mój M. do pracy juz jechał i poszłam do piekarni po chlebek i ponoć tam mają świetne ptysie, a tu lipa piekarnia od 5 otwarta i o 8 juz nie było nawet bułek:-(, ale kupiłam sobie chlebek słonecznikowy i drożdżówke z budyniem:biggrin2:
A nie znacie przepisu sprawdzonego na ptysie bo mnie skręci ;-):biggrin2:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry