Witajcie ponownie Kochane,
niedawno wrociłam z wizyty u lekarza..więc to już była ostatnia jak powiedział, chybaze bedzie cos sie działo...jedyne co mi zostało to co poniedziałek teraz ktg i czekanie...powiedział,ze teraz 3tyg.wazne by przetrwac a w czerwcu od poczatku juz moze sie dziac wszystko..16go jade na CC ale jesli cos szybciej od 1go czerwca to mam sie nie martwic i relax....szyjkę mam miekką i powiedzial,ze zero sprztania,chodzenia,mam odpoczywac...ale jak ja to zniose...moge wyjsc z domu ale nigdzie nie łazikować...nogi musze wyciagac bo stopy mam jak baloniki!ale ciesze sie ze synus OK!
mam wrażenie,że chwilę tu nie zaglądnę i takie zaległości,ale fajnie czytać i wiedzieć, że nie jest się samej, zwłasczza jak mąż z domu wychodzi.
Mamusia dobrze Ci z tą kasą..super, że sie udało!!!a tesciowa sie nie martw..one tak mają :/ a te mebelki z linkow to takie slodkie
Doggi ale mi apetytu narobilas tymi smakołykami i z ta czkwaką mma tak samo...mam wrazenie ze moj synus taki łapczywy i szybko chce sie nauczyc oddychac i te wody wciaga-płyn owodniowy..codziennie kilka razy brzuszek mi az skacze...
Izabela nie kus tymi winogronkami bo zaraz sie wpakuje w auto i bede w W-wie
Zołza- ja tez obraczki juz nie wcisne..znaczy sie wcisne ale juz nie zdejme bez oliwki..aczelam ostatnie 2dni nosic na prawej rece bo tam palce mniej opuchniete,bo mi tez zal tak odlozyc :/
Agabre ale te dzemiki mniam....ja juz nie mam sil na stanie w kuchni i robienie,ale zjesc bym zjadla

i kciuki za wizytę!