reklama

Czerwiec 2011

Aestima Mieszko slicznosci!! pomyslec ze juz tez jestesmy tak blisko :)) ach buzia sie sama usmiecha:-) sciskam mocno :happy:
Ironia Gratki!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Marta6nz, wiesz, ja tak nie mam. Kiedyś tak, ale teraz zmieniłam taktykę. Nie kładziemy sie spać, kiedy coś jest nie tak. No i nie ma opcji, że nie śpimy razem. Bywa różnie, ale grunt to obgadać wszystko na bieżąco... U mnie się to rewelacyjnie sprawdza. Mam nadzieję, że u Was prędko pójdzie to w zapomnienie i będziecie się razem cieszyć czekając na Oliwierka!
 
Aestima jejuuuu jaki śliczny ten Twój maluszek!! Ogromnie zazdroszczę, że już jest z Wami! :-) Jak się czujesz? Jak wygląda codzienność po takim wydarzeniu?
 
Aestima, synuś cudo! :-) Jejuśku, zazdroszczę CI, że masz już go po drugiej stronie brzuszka :-) Mam nadzieję, że juz dobrze się czujecie oboje :-)
 
Czesc dziewczyny !!

Po pierwsze dziękuję wam za ciepłe słowa otuchy !!

Po drugie, wczoraj nie poczułam się nic lepiej, ale udało mi się zasnąc koło 1-2 w nocy ale obudziłam się o 4:30 i tak sobie leżałam do 8... Dziś nieco lepiej, boli troszkę mniej ale nadal boli... Byłam na badaniu siuśków i morfo więc przejscie z parkingu do laboratorium (moze z 300m góra) MEGA WYCZYN... Skurcze łapały jak głupie jak tylko chciałam iść na przód, ale w końcu doszłam... pobrali mi krew i w tym czasie mój T podskoczył po auto żeby pod same drzwi szpitala podjechac żebym tylko wskoczyla do auta bez zbędnego łażenia.. Teraz jestem u mamuśki i oglądam comedy central bo mamuśka oczywiście gdzieś się szlaja tradycyjnie... a na 17 mam wizytę u tego innego ginka... Jestem ciekawa co mi powie.. Mam nadzieje ze nie usłyszę znów "pani Dagmaro, chyba pani troszkę przesadza" czy jak to tam było...

Więc w skrócie fizycznie tyciu lepiej ale źle nadal, psychicznie dalej masacroza... mam nadzieję, że się dowiem dziś choc coś ciekawego u lekarza a nie będę musiała informacji siłą wyciągać... Jak wróćę wieczieczorem zdam relację z wizyty i błagam trzymajcie kciuki, żebym zaraz rodziła, żeby ginek mi pwoiedział ze mam tez jakies 2cm rzowarcie brak szyjki itp albo ze w ogóle już rodzę albo cokolwiek znaczące ze w tym najdalej na poczatku przyszłego tyg urodzę... bo ja już po suficie łażę z tego wszystkiego...

IRONIA JESTEŚ KOZAK !! RISPEKT!! Jak ty się na exm naumiałaś? Ja tu ładuję wyprane skarpetki coo lodówki zamiast do szafy a ty egzaminy zdajesz !! Jesteś szalona !!
 
Hej, ja też po nie przespanej nocy :( Mężowi kazałam spać, ale już z duszą na ramieniu sprawdzałam odstępy między skurczami. Co 5 minut były, ale słabizny jakieś. Po prysznicu nie przeszły, dopiero po jakiejś godzinie. Moja druga połówka dzisiaj pojechała w delegację i wróci jutro albo pojutrze, obym jeszcze się nie wysypała, bo nie mam z kim jechać na IP, wszyscy w pracy. Wczoraj też dzień nie najlepszy był dla mnie, ciągle leżałam, podniosła mi się lekko temperatura, serce kołatało, ciśnienie skoczyło nieznacznie i wymiotowałam po raz pierwszy od końca 4-tego miesiąca ciąży. Dzisiaj mimo cukrzycy jeszcze nie jadłam śniadania, bo nawet myśleć o jedzeniu nie mogę. Skurczów nadal nie ma, tylko lekkie pobolewanie w dole brzucha, ale tak mam już od prawie 3 tygodni, więc się nie przejmuję. Mała znowu jakaś leniwa. Tylko czkawkę dzisiaj zarejestrowałam. Jedyne, co mnie zastanawia to coraz częstsze kłucie w dole, jakby przy szyjce. Dopiero nad ranem zasnęłam i jestem lekko śnięta jeszcze. Aż zazdroszczę Aestimie, że Mieszka już ma przy sobie.
 
witam się poweekendowo...

ale naskrobałyście, rany, jakiś ruchliwy weekend...

w ogóle to sie rozkręcacie i nie...ja w ogóle jeszcze nie liczę na nic i nawet teraz to nie chce, choć ciężko mi coraz bardziej, ale mam jeszcze 5 dobrych tygodni, wiec nie liczę na nic...

Ja jakoś na nic nie miałam siły, taka jakaś leniwa się zrobiłam, do tego niewyspana, bo wstaje z 5-7 razy do ubikacji, brzuch mam taki cięzki, ze masakra ...no i jeszcze kręgosłup jeszcze bardziej boli
unhappy.gif
embarrassed.gif
ale nie narzekam w domu, jakoś przywykłam, ze mnie nikt nie słucha i po co narzekać, nikt nie zrozumie
no.gif
no.gif

dobrze, ze pogoda u nas dziś lepsza niż wczoraj...natomiast Filip mi jakiś większy kaszel załapał i katar i chyba nie dojdzie do zabiegu w następnym tygodniu
embarrassed.gif


Misialina gratulacje dla synka, no poprostu bombowy jest!!! Masz być z kogo dumna, naprawdę!!!

katamisz ja dostałam taki bon z Ikea, chyba każdemu dają, u nas prawie u każdego w skrzynce był... ja malowałam w 38 tygodniu cały pokój jak z Filipem byłam w ciąży...i wszystko było ok...

z tymi rodzinami na porodówce to chyba nie o to chodzi, ze na samej porodówce, bo raczej ich tam nie wpuszcza, bo to nie tak hop siup, ale raczej o to że gdzieś tam na oddziale czy w szpitalu są poprostu...u mnie nikt się nie wybiera, może tylko moja mama z mężem, z resztą ktoś musi zostać z Filipem w domu...
yes2.gif

A później to niech mnie odwiedzają, bo ja sama w szpitalu to fioła dostane...wiadomo, ze wszyscy nie przyjdą, ale najbliżsi na pewno i wcale mi to nie będzie przeszkadzać...
A do domu to pamiętam nikt tak szybko nie przychodził, jakoś nie mam ciekawskich sąsiadów, ani ciotek ani nikogo w tym stylu, znajomi i przyjaciele wiedzą, że trzeba trochę czasu odczekać...


katamisz to udanej wizyty życzę!!!

cinamon to tak jak u nas, Filip zasnął trochę po 17 i wstał już o 6 rano....niestety strasznie zakatarzony...coś go chyba bierze...

ironia gratki zdanego egzaminu i teraz to odpoczywaj, odpoczywaj...książka to super odprężenie...ja ostatnio kompletnie nie mam czasu by się położyć i poleżeć, poleniuchowac, zawsze zaraz coś do zrobienia jest...a takie swedzenie u mojej gin to już hospitalizacja, bo podejrzeniem była by chlestaza
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry