No to doczytałam, trochę mi to zajęło ale jestem na bieżąco

Noc jak noc, tylko raz wstawałam, w ogóle jakoś lepiej mi się ostatnio śpi. Ale ja mam tak w kratkę

Może lepiej, bo całe łóżko było dla mnie ;D Pogoda jak chyba wszędzie, ponuro buro i pada. Chyba rozpalę w piecu, bo chłodno się robi w domu. Żeby w połowie maja dogrzewać to już przesada, ale jak trzeba to trzeba

Sama nie wiem za co się dzisiaj zabrać, bo tez bym chciała, żeby się już zaczęło, ale jak znam charakterek mojej córci to znowu postraszy tylko i jutro będę się gorzej czuła a ona i tak nie wyjdzie
Blusia powodzenia, sporo pracy masz na dzisiaj
Katamisz, normalnie lanie się należy

Goście powinni zrozumieć, że nie masz siły na wystawanie przy garach i zadowolić się sałatką ze sklepu
Co do porodów w czasie pełni, to mi jakby Hanka odpuściła

Dzisiaj o wiele lepiej się czuję niż w niedzielę i wczoraj
Zołza ma rację z tym odpoczynkiem, zbieramy siły na poród i nie możemy się przeforsowywać. Mi też mąż robi wymówki, jak z jakąś pracą domową przesadzę, ale ja chyba mam jakieś wrodzone ADHD
Misialina, witaj w grupie mam niezdecydowanych córeczek

U mnie też co kilka dni atak silniejszy a później spokój. Tylko, że mnie nic nie boli i to najdziwniejsze, skurcze są i to częste, rozwarcie jest od jakiegoś czasu, biegunki i wymioty są a żadnego bólu na razie nie poczułam konkretnego.
Larvunia, dzieńdoberek ale już po kawusi
Dagamit, mnie też pobolewa lekko, ale nie jest nie do zniesienia

A już najbardziej dokuczają okolice miednicy. Ciągle tam coś pobolewa, wierci, kłuje, no i pachwiny trochę rwą, ale wszystko umiarkowanie.
Agata R trzymaj się dzielnie, a z tym przemeblowaniem mam nadzieję nie za bardzo szalałaś? Ja bym zleciła facetom

Co do wyjazdów, to nie jest takie proste, mój mąż tez musiał wyjechać akurat w tym tygodniu i nic na to poradzić nie mógł. Takie czasy, że jeśli chce się pracę utrzymać, to trzeba być dyspozycyjnym.
Dagamit, to Ci mąż powiedział

A co, Lenka ma się urodzić według jego grafiku w pracy? To ona tutaj decyduje i to tatuś musi słuchać córeczki a nie odwrotnie ;P Nasza już od jakiegoś czasu sobie ojca ustawia
Aaga, dużo przed porodem pojawiły się jakieś objawy? Bo ja kota normalnie dostanę z tą moja Hanką Skakanką. Straszy a wyjść nie chce, takie to niezdecydowane
Co do śluzu, to miałam około tygodnia poza takim mlecznym i dość gęstym takie jakby grudki czy niteczki o konsystencji kurzego białka i bezbarwne, to mógł być czop albo jego fragmenty?
Ironia, ale Ty masz jeszcze trochę czasu na przygotowanie się do porodu. Szyjka nie musi się rozwierać na dwa tygodnie wcześniej
Doggi, mnie tez tak ciśnie na odbyt, w kroczu pobolewa, pachwiny ciągną, ale nie boli jakoś koszmarnie. Może mam po prostu inny próg odporności na ból. Widzę, że Cię naprawdę wzięło z tym rodzeniem

Ale Olcia i tak wyskoczy, kiedy jej się spodoba ;P
Cinamonku, właśnie od swędzenia stóp i dłoni się zaczyna cholestaza, ale zazwyczaj około 30 t.c. są już objawy. Dla świętego spokoju zrób sobie badania, u mnie kosztowały zaledwie 6 zł za jedno (razem 4 więc 30 zł za wszystko) i przynajmniej śpię spokojnie.
Kati, mnie tez denerwują emeryci w kolejkach, rano są pierwsi, więc siłę mają, żeby dojść a spieszy im się nie wiadomo dokąd. Nie pracują, dzieci im nie płaczą, pogadać jest z kim w przychodni, więc czego im jeszcze brakuje? Do tramwaju tez sie to pierwsze pcha i ma siłę młodych laską przepędzić. Nie rozumiem takiego zachowania. Czasami myślę sobie, że z poczekalni robią sobie klub osiedlowy.
Traschka a to dziwne, bo ja z kolei miałam z ciśnieniem na odwrót aż sama odstawiłam dopegyt. Takie niskie było, że musiałam kawą podbijać i uznałam, że to się z celem mija. Na wizycie lekarka stwierdziła, że to dobre posunięcie było. Jeśli nie masz już wizyty, to może do rodzinnego chociaż podejdź, niech sprawdzi o co chodzi. Takie skoki mogą być niebezpieczne dla Marysi ale i dla Ciebie.
No to Marta zaczęłaś dzień od nerwówki
Anapi, oby tak dalej

Masz jeszcze czas