Witam kobietki...
no raportowanie to wam idzie...człowiek ledwo pół dnia nie siedział przy kompie i tyle do nadrobienia...
Byłam z Filipem u lekarza, no i zapalenie ropne gardła, nosz poprostu ryczeć się chce, jakieś to wszystko ostatnio u nas pokręcone, nic nie idzie zgodnie z planem...
i znowu się nie wyspałam, brzuch mi się spina coraz częściej, w nocy jakby ze 3 razy więcej ważył niż w dzień, ale brzuch to brzuch, wiadomo bedzie przeszkadzał i tyle, bo duży jest...a do tego ten kręgosłup nieszczęsny, no ale nie wyjmę sobie go by mnie przestał bolec, wiec wytrzymać trzeba...poza tym ok, ciaza znośna, nic więcej mi nie dolega, wiec tylko się cieszyc
katamisz to w sumie dobrze się urzadziłaś z tymi krokietami, obsługa była...no i na pewno smaczniste wyszły...za od soboty zbieram się do zrobienia ciasta z jabłkami,a jakoś mi nie idzie...each...bo stanie dłuzej niż 15-20 minut to katorga dla mojego kręgosłupa...
misialina może w końcu się ruszy na poważnie, najgorsze takie właśnie coś, nie wiadomo co, wyczekiwanie i odkrywanie kolejnych oznak a tu nic...each...trzymam kciuki za szybszy postęp w sytuacji...
dagamit u nas pogoda taka sama, to troche słońca, za chwile deszcz, chmury i wiatr...no mozna oszaleć...
ironia dobrze, ze to nie cholestaza, no ale szkoda, że upierdliwe dla ciebie...
marta24 trochę spokoju kochana, jeszcze troszkę musisz wytrzymać..,ale całkiem cie rozumiem, bo ostatnio też popadam w takie frustracje, czasem poprostu z niczego...
aaga no nasze przeczucia czasem lepiej się sprawdzają niż wszystkie objawy...
madzioolka faktycznie oby wam się udało, jednak nie ma co sie napierać na siłę, bo czasem szybkie decyzje nie są dobre...
marta6nz to może być ból od nerek...tak jak Doggi pisała...
kati no niestety często zdarza sie, ze te emerytki i emeryci - szczególnie ci "chorzy"nie wiadomo na co, nie dość że blokują kolejki to jeszcze są uparci i niegrzeczni przy tym
larvunia,
mrsmoom jak wy macie siłę na to wszystko, ja kurcze najchętniej bym trochę poleżała...
trasia ty faktycznie z tym ciśnieniem nie za ciekawie, powinnaś to skonsultować, zupełnie rozumiem, ze nie chcesz do szpitala, bo tam to już tylko czekanie zostanie i nic więcej, a pewnie zostawili by cię na obserwacji
doggi tylko nie szalej za bardzo, bo to wcale nie musi się skończyć porodem, a możesz sobie zaszkodzić...
cinamon, no oby to nie cholestaza i żebyś zostałą w domku...., bo jeżeli okaże się ze ona to tak od razu ci ciąży nie rozwiążą, poleżysz sobie do ukończenia 37 tygodnia, albo i dłużej jeżeli nic się nie będzie niepokojącego dziać z dzieciaczkiem
rany nie mogę zadazyc czytać i odpisywać...do tego senność mnie ogarnęła...
silva
no to faktycznie mocarz z ciebie...