Ależ u nas lunęło. Burza na maxa

I jak tu spać?
Trasia - no właśnie, jak się samemu nie pali to te fajki tak śmierdzą.... Wiem, że smutki z mężem są tylko chwilowe. Chyba każda z nas ma już dosyć ciąży i chciałaby wrócić do "normalności". Tulam Cię Kochana - jutro będzie lepiej :* Mój mąż np wpada z pracy do domu i też nie zapyta co robiłam, jak się czuję... Za to nasłucham się co u niego w pracy się działo... Mnie powoli irytuje to siedzenie w domu. Ciesze się, że teraz jest mama, to mam przynajmniej do kogo buzię otworzyć w ciągu dnia. Koleżankami, które wpadają w południe bym się nie przejmowała. Jestem za kawą/herbatą i ciastkami czy ciastem - wystarczy
Agabre - mąż wczoraj rozmawiał z panią dyr przez telefon. Wciąż nie podjęła jeszcze decyzji odnośnie Igora. W poniedziałek ma ją już podjąć (podobno ma porozmawiać jeszcze z panią psycholog i panią pedegog). Teraz, jak zrozumiałam od męża, są wybory dyrektora w tej szkole, więc ona ma urwanie głowy... Nie wiem tylko, dlaczego tak długo zwleka z podjęciem decyzji. Pytała, czy składaliśmy podanie jeszcze do jakiejś innej szkoły - nie składaliśmy, bo ta jest najbliżej nas. Więc wciąż czekamy... Ależ fajnie, że masz ogródek a w nim rabarbar :-) Normalnie mi ślina leci na ciasto czy kompot rabarbarowy
Misia - mam nadzieję, że już ochłonęłaś po sytuacji z "paniami" z ZUSu?! Makabra jakaś. Czytać nie umieją, adresu się nie dopatrzyły? Nosz... też bym się wkurzyła!
Marta - a może z okazji rocznicy przygotujesz jakiś romantyczny obiad, czy coś w tym stylu? Nie koniecznie zawsze to musi być kupny prezent. Kciuki aby to jednak nie był dzień jak co dzień!
Mamusia - super fryzurka :-)
Doris - udanego weekendu!
Zołzik - bawcie się dobrze
A moja mała znowu ma czkawkę, nie wspomnę jak bardzo się rozpycha... Coś dzisiaj nadmiar energii zebrała. Burza jakoś ucichła, ale pogrzmiało, polało i może w końcu da się zasnąć. Mężuś siedzi sobie przy kompie i gra, więc przytulasków nie będzie - no cóż, niech żałuje, bo czekać na niego dłużej nie będę

Dobrej nocki Kochane - pewnie też zajrzę do Was dopiero w poniedziałek.