reklama

Czerwiec 2011

Tusen - szkod tej koszykarki, a czy ona w ciaży nie była? nie wiem czy dobrze kojarze ale tak coś chyba słyszałam..

)

tak,mówili że była w czwartym miesiącu,dlatego tą informacje zamieściłam bo nie dosyć że nasza rodaczka to bliska nam bo też w błogosławionym stanie.
A tu znalazłam jej zdjęcie z synkiem Dawidem.Cudowny maluszek
birthannouncementds7.jpg
 
reklama
Wróciłam z przedszkola i byłam jeszcze w wulkanizacji bo zorientowałam się ,że od wczoraj jezdziłam z gwozdziem wbitym w moją oponę.Całe szczęście panowie poradzili sobie i jest juz cała:)
Szkoda tej koszykarki i maluszka w jej brzuszku:(No ale z drugiej strony mając arytmię i będąc w ciąży nie powinna się była forsować...bo ciąża + arytmia + intensywne wysiłki fizyczne nie jest chyba dobrym rozwiązaniem:-(
 
Dzień doberek :)
Dołączam do grona niewyspanych i zmęczonych...
Położyłam się koło 2 w nocy dopiero bo nie mogłam zasnąć wcześniej a jak już mi się oko zaczynało kleić to T zadzwonił że mogę go zbierać z koncertu, potem pobudka na siku i po 7 już na nogach (wiem że to nie to co Wasza pobudka o 5 ale tez niezbyt fajnie :/)

Kawusia i ciasto rabarbarowe wchłonięte i zabieram się za pakowanie gratów żeby było z czym się przeprowadzać... ale taaaaaaak mi się nie chce.......

aaaa nie chwalilam Wam sie kochane moje, ze mezus wczoraj jak wrocil z pracy oznajmil mi, ze zalatwil sobie w pracy (no w koncu!) ze jak zaczne rodzic to ma mozliwosc sie wyrwac i urlop 3-5 dni bierze odrazu, juz ma wniosek o urlop wypisany u ksiegowej bez daty i kazdy w pracy wie, ze jeden tel i moj sie urywa po zonke :-D Ale sie ciesze!!!!! Bo juz naprawde zaczynalam sie bac jak ja sama sobie poradze :sorry:
Larvuniu no to super, to może nie będziesz musiała z psem pod pachą lecieć na porodówkę bo pamiętam że taka wizja Cię czekała :)
 
hej Brzuszki,

Witam się najpierw, popijając herbatkę i śniadako pałaszując..zobaczę co Wy ranne ptaszki już spisałyście i jak nocki u Was...

...ja w nocy miałam straszny sen..byłam przymierzyć jakies getry i nagle brzuszek obrócił mi sie na bol i na plecki prawie i zaczełam go na brzuszek przesuwać...i jakby zniknął...zaczełam płakac i biec do rodzicow bo to akurat było obok ich domu,ze do szpitala musze..tak ryczałam gdzie moj brzuszek az sie obudziłam...:-(
..dobrze, że takie "cuda"dzieją się tylko w snach,bo to jest straszne...
nocka przesiedziana z poduszkami za plecami, bolem pleców,zeber i bioder...plus ciśnienie chyba dziś spada bo głowa boli-pierwszy raz w ciazy boli mnie głowa,az dziwne...:eek::-(
 
Larvuniu no to super, to może nie będziesz musiała z psem pod pachą lecieć na porodówkę bo pamiętam że taka wizja Cię czekała :)
hihi już to sobie wyobraziłam jak larvunia biegnie z brzuchem miedzy nogami, pod jedna pachą pies, pod drugą Fruciu i jeszcze torba na plecach :))


my już po drugim śniadanku...właśnie zastanawiamy się co by tu porabiać :-)
 
Hej kochane :)
Witam się i idę poczytać wątek główny, bo zaczęłam od pobocznych ;)
Jestem po badankach (chyba już ostatnie) i po kawusi. Teraz herbatka czeka :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry