dagamit
czekając na cud...
Witam się z Wami kawką i sniadankiem!
Aleee Wy spać nie możecie!! O 5 rano już dziobiecie w klawiaturę
Polkajka ma dziś cc?? No to &&&&!!!
Ale zazdroszczę dziewczynom, które są już po, albo znają konkretną datę! Mnie zostało 5 DNI do terminu i powoli zaczynam odchodzić od zmysłów, co będzie, jak nie urodzę do wtorku!!! Panicznie boję się szpitala, oxy, wywoływania porodu na siłę...Masakra!!!!
W ogóle to jestem ostatnio jakaś rozwalona, wszystko mi leci z rąk, zrzuciłam żelazko z deski i przypaliłam dywan w salonie, złamałam mopa, zrzuciłam patelnię z płyty, rozsypałam pół proszku do prania, wylałam kawę...Mam dość. To czekanie jest nie do zniesienia...
Dziś idę na ktg i oczywiście jak zwykle usłyszę, że nic się nie dzieje. W terminie, czyli we wtorek mam wizytę - pewnie też nic się nie wydarzy! Jak ja juz bym chciala, zeby bylo po wszystkim!!
Icak, czytalam o tym, ze pewnie bedziesz sie musiala polozyc do szpitala. Bardzo wspolczuje, bo to dla mnie najwieksza trauma!
Aleee Wy spać nie możecie!! O 5 rano już dziobiecie w klawiaturę

Polkajka ma dziś cc?? No to &&&&!!!
Ale zazdroszczę dziewczynom, które są już po, albo znają konkretną datę! Mnie zostało 5 DNI do terminu i powoli zaczynam odchodzić od zmysłów, co będzie, jak nie urodzę do wtorku!!! Panicznie boję się szpitala, oxy, wywoływania porodu na siłę...Masakra!!!!
W ogóle to jestem ostatnio jakaś rozwalona, wszystko mi leci z rąk, zrzuciłam żelazko z deski i przypaliłam dywan w salonie, złamałam mopa, zrzuciłam patelnię z płyty, rozsypałam pół proszku do prania, wylałam kawę...Mam dość. To czekanie jest nie do zniesienia...
Dziś idę na ktg i oczywiście jak zwykle usłyszę, że nic się nie dzieje. W terminie, czyli we wtorek mam wizytę - pewnie też nic się nie wydarzy! Jak ja juz bym chciala, zeby bylo po wszystkim!!
Icak, czytalam o tym, ze pewnie bedziesz sie musiala polozyc do szpitala. Bardzo wspolczuje, bo to dla mnie najwieksza trauma!


Wczoraj moczyłam nogi w zimnej wodzie i trochę zeszło, ale nie wiele... Wróciłam niedawno z laboratorium, bo byłam oddać siuśki do analizy. Wynik w poniedziałek, zobaczymy co to wyjdzie tym razem. Byle już bez krwi i białka. Trzymajcie kciuki :-)