Ale upał... bleeee
Położyłam się na chwilę, bo tak mnie muliło i normalnie ze mnie ciekło.
Przepraszam, ale mam etap marudzenia. Jest mi źle, gorąco, nie mam się w co ubrać i chce mi się ryczeć. Wczoraj jak kretynka do nocy prałam, zmywałam, torbę dopakowywałam i guzik

(( I zazdroszczę rozpakowanym mamusiom.
Madzioolka, trzymam kciuki za wizytę, obyś usłyszała same dobre dla Ciebie wieści.
Doggi, ja też nie wiem ile mój szkodnik waży. Niby cały czas mała, mała, a pewnie Jaśka dogoni. Do tego moja ginka mi nigdy wagi nie podaje :/
Ciekawe jak tam
Katamisz?
Agatko, doczytałam, że Twój Antek nogami się zapiera i nie chce wychodzić. Moja mała pewnie z tego powodu, że jeszcze bezimienna
