Przd pojsciem spac jeszcze na momencik weszlam na kompa (no moze ciut dluzszy moment). Dzisiaj mielismy ciezki dzien, maly niespokojny, plakal duzo, malo spal. Wierzycie w rzucanie urokow? Dzisiaj rano na ulicy jakas stara babcia zatrzymala mnie i koniecznie musiala sie pochylic nad wozkiem i pozachwycac nad bejbuniem. On sie wtedy tak rozplakal ze nie moglam go utulic, no i pozniej caly dzien sie przemeczyl. Baba (Jaga) musiala go czyms zauroczyc.
Ciezarowki piszcie poki mozecie a my rozpakowane bedziemy podczytywac! Pozdrawiam Was serdecznie!