reklama

Czerwiec 2011

reklama
No troszkę nadrobiłam :) wczoraj miałam wizytę, przedłużałam zwolnienie, bo do pracy ewidentnie się jeszcze nie nadaję :( za to mam książeczkę ciąży i widziałam maluszka wcześniej, bo dopiero za tydzień miało być USG :D tak więc w pełnej euforii jestem :)

Colę popijałam, przyznam się, ale nie za dużo i tylko jak mnie mocno mdliło. Póki mi nie zaszkodziła. Z kawy też czasami nie umiem zrezygnować, ale piję jedną, czy dwie w tygodniu w dodatku słabe, więc strachu nie ma :) Zastąpiłam ją inką, ale po ince niestety spać mi się chce, bo kofeinki nie dostarcza ;)

Wczoraj obiecałam mężowi pizzę domową na obiad. Sparzyłam skórkę z papryki, przesmażyłam pieczarki z cebulą, żeby mniej szkodziły ale i tak powitały się z toaletą :( Kiedy to się skończy? Dzisiaj od rana znowu na serkach topionych i pomidorach, bo niczego innego nie daję rady jeść, żeby od razu nie wyleciało :(

Włosy też mi się przetłuszczają. Zawsze myłam co 2 dzień a teraz wieczorem myję a po południu już tłuste :( rano nie ma ciepłej wody, póki ognia nie rozpalę w piecu, więc mycie głowy odpada :) No i wypadają masakrycznie, wszędzie ich pełno :(

Nie mam pomysłu na dzisiejszy obiad, mąż kanapek nie zabrał do pracy, tylko resztkę pizzy i pewnie będzie głodny jak wróci ;)

Pada, pada i jeszcze raz pada, nie chce się z domu wychodzić :(
 
mój małżowinek zrobił ksero i do pracy zawiózł ;P Chwali się każdemu, kogo spotka, ja już dostałam od niego ciepłą pidżamę, coby dziecka nie zaziębić moimi kusymi koszulkami, spodnie i bluzkę ciążową, nowy stanik, bo w poprzednie się nie mieszczę a ostatnio przytargał do domu piłkę do ćwiczeń, bo kiedyś wspomniałam, że przed porodem może się przydać ;) Codziennie przed wyjściem do pracy i ja i brzuszek dostajemy po buziaku :D
 
hehe oni naprawde słodcy czasem są moj jak wroce do domu to najpierw sie ze mna wita a pozniej z dzidzia rozmawia i mówi "czesc tu tatuś czemu znow mamie spokoju nie dawales" albo kaze mi nie podsluchiwac bo to nie ze mna rozmawia tylko z dzieckiem:)
 
Cieszą się jak wariaci ;) ale nie zamieniliby się z nami na te nudności, nocne wstawanie do toalety i wszystko inne ;) Paulinka, widzę, że prawie na tym samym etapie jesteśmy :) mój maluszek podobnie wygląda :)
 
no zamienic to sie nie chca... ale jak ostatnio tak zle sie czulam to moj biedny juz nie wiedzial co ma zrobic zeby jakos mi pomoc...

no ja w przyszlym tygodniu na wizyte nastepna ide i zobacze czy bede miala usg, ale chyba wtedy robi sie przyzierność czy jakos tak bo ja jeszcze nie mialam to pewnie mi zrobi...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry