ALe jestem wykończona tym upałem. W domu nie mogę wytrzymać, w każdym pokoju sauna. Tylko w łazience trochę chłodniej. Najchętniej cały dzień spędziłabym na zewnątrz ale to nie takie proste kiedy się mieszka w kamienicy w centrum miasta.
Marysia kolejny dzień z rzędu zasypia sama w łóżeczku. Jestem w szoku! Zastanawiałam się wcześniej kiedy powinnam ją tego uczyć a ona sama wybrała sobie swój czas. Wieczorem na rękach jest niespokojna a jak ją kilka dni temu odłożyłam na chwilę do łóżeczka żeby iść do toalety to zobaczyłąm, że się uspokoiła. I tak leżała przez godzinkę ssąc smoka aż zasnęła. Coraz bardziej normuje jej się też czas spania. Pierwsza nocna drzemka ok 6h, potem 4 i czasem jeszcze 3. Za to w dzień nie śpi prawie wcale

Dostałam dziś od koleżanki chustę bebelulu lulu, jutro będziemy próbować się nosić po domu. Czytałam dość dprzeczne opinie na jej temat ale wierzę, że metodą prób i błędów uda nam się opanować ten kawałek materiału. SKoro jednak niektórym się udało to może nam też się uda
justynka moja Marysia czasem też nie reaguje a innym razem od razu odwraca główkę w stronę głosu. Popróbuj jeszcze kilka razy w ciągu całego dnia. Skoro powtórne badanie wyszło dobrze to wszystko powinno być ok.
Ironia ciekawe ile mam skrycie marzy o zamianie się z tobą na dziecko

)
Mysia podziwiam cię, ze tak długo wytrzymujesz z tym karmieniem. Ja w ciąży myślałam, że o karmienie będę walczyć cokolwiek by się nie działo ( u nas na szczęście wszystko OK) ale teraz widzę, że gdybym miała przed sobą tyle przeszkód ile ty to chyba nie dałabym rady. Ktoś podsunął pomysł doradcy laktacyjnego - to naprawdę super pomysł. Te babki bardzo pomagają i często dojeżdżają do domu. I gratulacje dla Juleczki za pierwszy miesiąc!
Doris, mrsmoon a tą żółtaczkę widać? Bo jak to sie stało, że wciąż sprawdzacie poziom bilirubiny? Ja żadnych takich badań nie robiłam i zastanawiam się czy to dobrze...