• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2011

Co do wysypki Bartusia - Edi miał podobną po tym, jak zjadłam wędlinę ze sklepu - pewnie zareagował na konserwanty czy coś w tym stylu. Od tamtej pory sama piekę mięso na kanapki. Z tego, co wymieniłaś, to seler jest dosyć silnym alergenem, wątpię, żeby chrupki dały taką reakcję... Oby dało się to zdiagnozować i niech znika!
 
reklama
Zołzik, mi Hanuli też szkoda. Z ząbkami zaczęło się, jak miała niespełna 3 miesiące. Od tej pory ciągle czymś po dziąsłach szoruje. Mnie by już coś trafiło a ona dzielnie znosi ból. Może dlatego tak jej pozwoliłam na spanie z nami, żeby chociaż troszkę jej ulżyć. Teraz ona nadal biedna a już niebezpiecznie się robi
 
Agabre, no nasz mały też od dłuższego czasu szoruje po dziąsełkach, ale od niedawna ma te napady płaczu... Serce mi się ściska i sama mam ochotę ryczeć... Słaba jestem strasznie w takich sytuacjach... :-(
Edi jest chyba indywidualistą i lubi mieć własny teren, bo nie podoba mu się w łóżku z nami :-p Może dlatego, że jest nie przyzwyczajony.
Kurczę, biedne te nasze maluszki...
 
Zebrra najczęściej z wymienionych przez ciebie produktów uczula seler, czasem żółtko (ale to najcześciej w połączeniu ze skazą białkową). No i niestety może być tak, że pomimo że wczesniej seler go nie uczulał to teraz może. Zresztą ty to na pewno wiesz, masz w domu alergika:)

Zołza u nas dzisiaj spokojniej z ząbkami ale widzę że dalej ją męczą. Kurcze wy tak piszecie, że dzieci cierpiały przez jedną noc i rano ząbek a u nas to już tyle trwa... podobnie jak u Agabre, od trzeciego miesiąca. Potem przerwa a od dwóch tygodni wielki nawrót. Strasznie mi jej szkoda. Smaruję jej dziąsełka żelem ale nic jej to nie pomaga, tyle że się krzywi jak poczuje ten smak i mlaska z wielkim niesmakiem na twarzy:)
 
Agabre, masz rację, ja w ogóle staram się nie spać z Bartkiem, bo po prostu się boje, ze jak mocno przysnę, to Bartek wylezie górą i spadnie prosto na łepek... Poza tym do nas często w nocy przychodzi Jasiek, a czwórka w jednym łóżku to już zbyt wiele jak dla mnie... No i kolejna kwestia to po prostu komfort snu, lepiej i mocniej śpię, kiedy wiem, że B jest bezpieczny w swoim łózeczku, a nie obok mnie, czy tez pod wiecznie czyhającym na nasze życie łokciem Olafa ;)

Zołza, to musiała by być naprawdę ironia losu, gdybyście wychowali sobie dresiarza ;)
 
reklama
My używamy bobodentu. Hanula chociaż na chwilkę się uspokaja. Jej płacz działa na mnie jak jakaś tortura, ale wiem, że każdy musi przez to przejść. Dobrze, że mąż taki stanowczy i każe mi się zająć czymś innym a sam z małą siedzi jak jej się alarm włącza. Inaczej bym chyba zwariowała
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry