ech, Maryśka coś zasnąć nie może. Wreszcie się jej udało ale ja przed nią kilka razy zasnęła. A ona cięgle chce się na ten brzuch przewracać, już ma oczy zamknięte i niby śpi i przez sen na brzuch... i po spaniu.
aaga kiedy was ten pech opuści? A może jednak złożysz podania o pracę do innych miejsc? Nic nie szkodzi spróbować. Stworzysz jedno dobre cv i powysyłasz oferty. Jeśli się nie uda to trudno, ale szkoda tak odpuszczać bez próby. Nigdy nie wiadomo jak się nasze życie potoczy. Najważniejsze, że jakaś praca jakby co jest i masz gdzie wracać, wiele z nas tego nie ma. Nie poddawaj się, działaj! My cię tu będziemy wspierać jak możemy

A może masz ochotę na jakieś spotkanie z grupą południową? Może udałoby się znaleźć wspólny weekend?
Anapi znam ten ból, ja ostatnio spaliłam całą zupę, która miała być na trzy dni. Wszystko do kosza...
Ironia pracy masz w cholerę, ale najważniejsze że ty szczęśliwa jesteś. Mnie najbardziej w mojej pracy męczą dojazdy i głupie godziny. Normalni ludzie o 16 kończą pracę a ja dopiero zaczynam i źle mi z tym. Często wracam przed północą po koncercie, a większość koncertów na Śląsku. Zazdroszczę zawsze reszcie kwartetu, że dziewczyny już pewnie smacznie śpią a ja jeszcze w trasie do domu jestem...
Doris nic tylko życzyć więcej takich nocek! A jak z kupkami, lepiej coś?
Aestima ja mam panadol w syropie (paracetamol) o smaku truskawkowym. DO tego jest taka miarka jak strzykawka, Marysia uwielbia ten syrop! Na szczęście rzadko podaję, dwa razy w życiu dostała ale oblizywała się po nim strasznie
