Witam :-)
Bruna dziś wzięli teściowie do siebie i muszę powiedzieć, że do takiej ciszy w domu nie przywykłam:-) Ninusia o dziwo już śpi a ja korzystam z wolnej chwili i się melduję.
Zadowolona jestem po wczorajszej wizycie. Dzieciaki dalej cherlają ale mamy zielone światło na spacery. Nareszcie areszt domowy się kończy
Trasiu - myślę, że spacerek z kawką odbędziemy tak szybko jak zdrówka dzieciaczków pozwolą. Jak Marysia sie dziś czuje? Lepiej już?
Zołza - kciuki za Młodą w dalszym ciągu zacisnięte. A Ty głowa do góry wszystko będzie dobrze. Za to ja już zaczynam się bać bo 9 marca mój tato idzie na bajbasy a siostra 13 marca na wycięcie nerki
Ironia - ja jeszcze nie myślę o zakończeniu karmienia. Za bardzo to lubię

ale tylko i wyłacznie dlatego, ze moje dziecko nie jest za bardzo wymagające. Ani zastojów nie miałam, ani pogryzionych brodawek, alergii i kolek u Ninki. A poza tym Bruna nie udało mi się karmić (za nerwowa byłam do tego po cc) z Ninką naturalnie strasznie poszło. Spalarnia chomików położyła mnie na łopatki
Miałam odpisać wszytskim dziewczynom, przepraszam, ale mojemu mężowi znów nie podoba się moja rodzina (cała). Nasz największy problem małżeński. Najlepiej by było, jego zdaniem, gdybym się od nich odcięła gruba kreską, na co ja nigdy się nie zgodzę.

i zepsuł mi nastrój. Ale mimo wszystko pozdrawiam Was wszystkie.