jestem... wykończona i niewyspana. Tak mi sie dziś nie chciało prowadzić zajęć, że masakra. Wyczerpałam na nich ostatnie pokłady energii. Jutro będzie lepiej, prawda?
Byłyśmy dziś z Marysią odwiedzić koleżankę z malutką Tereską -ma 7 tygodni

Uczyłam koleżankę chustować, przywiozłam kolejne rzeczy dla malutkiej, bo niewiele mają dla niej. Za to masę miłości! To ich czwarte maleństwo, 7 lat temu byłam opiekunką ich 7-miesięnczego wówczas synka, teraz trzeci rok uczę gry na skrzycach ich nastarszej córy. Strasznie fajni ludzie. No i Tereska taka maleńka

a przecież właśnie mi oddali najmniejsze ubranka, z których mała wyrosła! Ja też takie chcę...
Madzioolka współćzuję przedwczorajszego usypiania, wiem co czujesz. I zastanawiam się co zrobić. Bo tak się nie da funkcjonować, dziś ledwo chodzę tak mnie plecy bolą. Ale nie mogę jej zostawić w łóżeczku samej do usypiania, bo ona od razu wstaje. naprawdę brak mi pomysłów.
mrsmoon ja bym się nie marwiła zbytnio tym mlekiem. Tzn pewnie gdyby chodziło o Marysię o bym się toszkę martwiła

ale wydaje mi się, ze nic jej nie będzie. Tak jak pisze andariel - bardzo wiele dzieci niekarmonych piersią karmi się się kleikami ryzowymi, owsiankami, a to wszystko bezmleczne. I mam wrazenie, ze znacznie zdrowsze niz mm. Coraz mniej mu ufam. a moze sprobuj jej podac odrobine mleka koziego? A nóż jej zasmakuje? Marysia wypija w ciągu dnia max 450ml mleka. Co do tabel, to dobrze, że sa zeby mieć jakąś orientację. ALe przecież są też dzieci któe mają 9 miesięcy wciąż żywią się tylko mlekiem i na odwrót też bywa. Jak ci bardzo zależy na tym mleku to może spróbuj je przemycać do kaszki czy obiadku?
Mi też kot dzisiaj zarzygał mieszkanie
marta 4.15?? Ja bym na siłę usypiała Marysię dalej

tzn ona by pewnie po mnie łaziła a ja spała... dziś nie narzekam, bo mała spała prawie do 8!
DObrze, że coś się wyjaśniło z Donimisią. Ale żal mi jej stasznie, będzie miała ciężko w życiu dzewczyna. Ja wiem, bo taka sama jestem, a raczej byłam. Wszystkim się straszliwie przejmowałam, bardzo łątwo mnie było załamać. I też wiecznie mnie brzuch bolał z nerwów. Pracuj z nią, wzmagaj jej pewność siebie, będzie dobrze

No i wielkie kciuki za dofinansowanie!!!! Stasznie żałuję, że ja nie mam szans się załapać.
Ironia a jakiś namiar na te wyprzedaże można prosić??
Olga biedny Antek... ale on tqki ruchlwy chłopak, że o wypadki nietrudno. Ja już nieraz prawe na zawał zeszłam przy Marysi a ona przecież dopiero zaczyna wspnaczki i inne takie.
Adnariel to mnie pocieszyłaś z tym kręgosłupem... co do kaszki holle to wolę smak kartonu niż słodkiego ulepku np w sinlacu

U nas 4 próby z owsianką nie przeszły i póki co odpuszczam. Pewnie jak stan Marysi znów się pogoszy to znowu ten pomysł powróci. Póki co rozkoszuję się jej piekną skórą i unormowaną sytuacją kiedy wiem, że nic jej nie uczula

A kaszkę owsianą holle Marysia je od dawna i bardzo ją lubi. Taką zwykłą na wodzie z dodatkiem jabłka i cynamonu.
Co do proporcji - ja wszystke kaszki robię na oko

w ogóle nie patrzę na etykietę tylko sypię tyle żeby mieć taką konsystencję jaką chcę. Beznadziejna jestem
mamusiu no to Tymciowi brzucho nie wytrzymało takich ilości

Marysia jak zje 150 wieczorem to jest dobrze, strawznie wybrzydza przy tym mleku. A miałam nadzieje, że przy biegunce jak była na ryży i marchewce to zatęskni za mleczkiem.
Misia mam nadzieję, że twoje przespane noce pojawią się znacznie wcześniej niż myślisz
Zołza gratulujemy ząbka i życzymy spokojnej kolejnej nocy
Iza mamy balkon, ale wózek się tm nie zmeści. Mamy taki dziwny balkon, bardzo wąskie wejsćie, koła nie przejadą. Potem też wąsko i dopiero na koncu rozszerza się na mini taras. Tyle zachodu byłoby zeby ten wózek tam przytargać, że póki co nie próbuję. Ale jak tak dalje pójdze to rozważę tą opcję.
Zdrówka dla was!