Cały czas myślę o tej małej Oliwce mojej koleżanki... wiecie ten problem na dobre ujawnił się w ubiegły piątek, od tamtego czasu są u lekarza codziennie, w niektóre dni nawet u dwóch albo i trzech żeby poznać różne opinie, byli już i prywatnie i państwowo, u wszystkich gastrologów dziecięcych w Lublinie, chirurga no i ten szpital o którym jak tylko sobie przypomnę to mnie coś trafia. W szpitalu Edyta (ta koleżanka) powiedziała już że chce skierowanie do czd a lekarz na to że nie ma podstaw że wszytsko jest w porządku. E stwierdziła że za 2-3 dni gdy będzie kolejna kupka i pewnie znów wylądują w szpitalu zażąda tej opinii na piśmie, ciekawe czy wtedy będzie też taki cwaniak... Oni dostali masę leków, tylko tak jak pisałam większości nie mogą podać bo mała od razu jest cała w bordowych bąblach a pozostałe które podać mogą to nie działają... A jeszcze wyobraźcie sobie że jak w szpitalu E powiedziała że była u prywatnego lekarza to prawię ją wygonili, bo oni sobie tego nie życzą... skandal po prostu!